Real Madryt szykuje się do wyborów prezydenckich w 2026 roku, które mogą zakończyć 17-letnie rządy Florentino Pereza. Komisja wyborcza oficjalnie zatwierdziła kandydaturę Enrique Riquelme, co oznacza pierwsze głosowanie socios od dwóch dekad.
Enrique Riquelme zdołał rozwiązać problemy z gwarancjami bankowymi, które wcześniej stawiały jego start pod znakiem zapytania. 79-letni Florentino Perez sam wezwał do przeprowadzenia wyborów podczas burzliwej konferencji prasowej, mimo że został ponownie wybrany zaledwie rok temu. Teraz komisja wyborcza ma 14 dni na wyznaczenie dokładnej daty głosowania. Riquelme apeluje do członków klubu o odwagę i zapewnia, że jego projekt sportowy oraz społeczny jest profesjonalny i niezwykle ekscytujący dla każdego partnera Realu Madryt.
Blokada dla Jose Mourinho i wielkie zmiany w Madrycie
Pojawienie się oficjalnego kontrkandydata ma natychmiastowe skutki dla pionu sportowego. Zatwierdzenie kandydatury Riquelme oznacza, że mianowanie nowego trenera pierwszej drużyny zostanie opóźnione. To fatalna wiadomość dla Jose Mourinho, który zdążył już uzgodnić warunki kontraktu z Florentino Perezem. Portugalczyk musi czekać na rozstrzygnięcia polityczne, ponieważ klub nie może teraz sfinalizować kluczowych decyzji kadrowych. Ostatnie realne wybory w Madrycie odbyły się w 2006 roku, gdy wygrał Ramon Calderon, zastąpiony później przez Pereza.
Riquelme podkreśla, że jego start nie jest wymierzony przeciwko komukolwiek, lecz ma służyć dobru Realu Madryt. Kandydat chce, aby socios mieli realny wybór między dwoma różnymi wizjami rozwoju giganta z LaLiga. Członkowie klubu muszą teraz zapisać się na listę uprawnionych do głosowania, by zdecydować o przyszłości biur przy Santiago Bernabeu. Cała operacja wstrzymuje strategiczne ruchy transferowe i trenerskie, stawiając projekt Pereza w stanie zawieszenia do czasu ogłoszenia wyników przy urnach wyborczych.
