W poniedziałek poznamy oficjalną listę kandydatów na prezesa Barcelony. Joan Laporta i Victor Font zebrali już wymaganą liczbę podpisów, ale pozostali chętni walczą z czasem.
Marc Ciria oraz Xavier Vilajoana nie zdołali zgromadzić 2337 podpisów niezbędnych do rejestracji kandydatury przed zaplanowanym na 15 marca głosowaniem. W obliczu porażki obaj rozpoczęli rozmowy z Victorem Fontem. Celem tego porozumienia jest stworzenie wspólnego frontu, który powstrzyma Joana Laportę przed uzyskaniem czwartego mandatu. Font, którego publicznie wspiera Xavi Hernandez, potwierdził otwartość na taką współpracę. Twierdzi on, że klub potrzebuje plebiscytu między modelem przeszłości a nowoczesną wizją przyszłości, która ochroni własność członków klubu.
Ruch o nazwie Nosaltres podkreśla, że Barcelona wymaga zmian modernizacyjnych i postawienia socios w centrum uwagi. Font uważa, że istnieje społeczna większość opowiadająca się za nowym otwarciem, a jego ugrupowanie od początku dążyło do jednoczenia różnorodnych grup. Czasu na sformalizowanie sojuszu jest jednak bardzo mało, ponieważ termin mija w poniedziałek. Ciria i Vilajoana muszą szybko podjąć decyzję, czy ich ambicje ustąpią miejsca wspólnej strategii wymierzonej w obecne władze. Ostateczny kształt listy wyborczej zdeterminuje losy klubu.
