Sztab szkoleniowy Widzewa Łódź podjął kluczowe decyzje związane z przygotowaniami do najbliższego meczu wyjazdowego z Rakowem Częstochowa.
Sztab szkoleniowy Aleksandara Vukovicia rozplanował przygotowania do sobotniego meczu na pięć kolejnych jednostek treningowych. W poniedziałek Widzewiacy pracować będą na Łodziance. Wtorek, środa i czwartek przyniosą kolejne sesje.
Ostatni trening przed wyjazdem zaplanowano na piątek — tego samego dnia drużyna ruszy do Częstochowy.
Widzew Łódź zajmuje 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy z 29 punktami — jeden punkt poniżej bezpiecznej przystani i osiem kolejek przed końcem sezonu. Dla drużyny, która miała ambicje zdecydowanie wyższe niż walka o utrzymanie, to gorzka rzeczywistość. Tymczasem cel numer jeden jest teraz jeden: wydostać się ze strefy spadkowej, zanim skończy się sezon. Odejście z Ekstraklasy byłoby dla tego klubu klęską i nikt nie ma co do tego wątpliwości.
Łodzianie mają jeszcze do zdobycia łącznie 24 punkty. Po sobotnim wyjeździe do Częstochowy przyjdą kolejne starcia — z Bruk-Bet Termalicą u siebie, Radomiakiem na wyjeździe, Motorem Lublin u siebie, Legią Warszawa na wyjeździe i Lechią u siebie. To właśnie w tych meczach Widzew będzie musiał wywalczyć „oczka”, które pozwolą mu odetchnąć. Na razie jednak każdy z rywali jest w zasięgu, a strata do bezpiecznego miejsca jest minimalna — co oznacza, że jeden dobry wynik może diametralnie zmienić sytuację Łodzian.
Najbliższy rywal Widzewa, Raków Częstochowa, cały czas ma ambicje, by powalczyć o mistrzostwo Polski, dlatego o wyjazdowy komplet będzie piłkarzom Vukovicia bardzo ciężko. Jednocześnie „Medaliki” w przyszłym tygodniu rozegrają półfinałowe starcie w Pucharze Polski – to będzie być albo nie być o znalezienie się w gronie finalistów, którzy zagrają na Stadionie Narodowym.
