Jurgen Klopp wyrasta na głównego bohatera medialnych spekulacji dotyczących obsady trenerskiej w Madrycie. Były menedżer Liverpoolu i Borussii Dortmund po raz kolejny stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby miał przejąć Real Madryt lub Atletico Madryt w nadchodzącym sezonie. Niemiec nie kryje irytacji powtarzającymi się plotkami.
Podczas wydarzenia w Monachium Klopp odniósł się do rzekomych kontaktów z Florentino Perezem. Szkoleniowiec zaznaczył, że nikt z Realu Madryt do niego nie dzwonił, a podobne informacje nazwał bzdurami. Podkreślił, że media powinny wykazać się większą dyscypliną, ponieważ nawet jego agent nie otrzymał żadnej propozycji. Klopp ironizował, że według prasy miałby prowadzić oba madryckie kluby jednocześnie, co tylko pokazuje absurdalność całej sytuacji.
Przyszłość na ławce i sytuacja w Madrycie
Mimo że Klopp przebywa na trenerskiej emeryturze, przyznał, że nie czuje się jeszcze całkowicie skończony w tym zawodzie. Choć obecnie niczego nie planuje, nie wyklucza powrotu w przyszłości, zaznaczając jednak, że Real musiałby najpierw wykonać pierwszy krok. Niemieckie media sugerują, że tylko praca w Madrycie lub reprezentacji Niemiec mogłaby skłonić go do przerwania odpoczynku. Na ten moment żadne wiążące decyzje nie zapadły.
Sytuacja w samym Realu Madryt uległa zmianie dzięki postawie Alvaro Arbeloi. Po zwolnieniu Xabiego Alonso to właśnie Arbeloa przejął stery i zaczął przekonywać do siebie szatnię oraz zarząd. Pięć kolejnych zwycięstw uspokoiło nastroje na Santiago Bernabeu. Florentino Perez może ostatecznie zrezygnować z poszukiwań nowego trenera, jeśli obecna forma zespołu się utrzyma. W międzyczasie David Hancko został wybrany piłkarzem roku 2025 na Słowacji.
