Roberto De Zerbi oficjalnie odpowiedział na zarzuty kibiców Tottenhamu, którzy protestowali przeciwko jego zatrudnieniu w Londynie. Włoch wydał oświadczenie w mediach klubowych, próbując załagodzić konflikt wywołany jego wcześniejszą obroną Masona Greenwooda. Sprawa budzi ogromne emocje w północnym Londynie.
Kontrowersje dotyczą okresu, w którym De Zerbi prowadził Marsylię i współpracował tam z Greenwoodem przez półtora roku. Włoski szkoleniowiec wielokrotnie stawał wtedy w obronie piłkarza, co spotkało się z ostrą reakcją fanów w Anglii. Trzy oficjalne grupy kibiców Tottenhamu apelowały do władz klubu, aby nie podpisywały kontraktu z 46-letnim trenerem. Mimo tych protestów, De Zerbi został ogłoszony nowym menedżerem drużyny 31 marca, co wywołało natychmiastowe potępienie ze strony stowarzyszenia Supporters’ Trust.
Osobiste wyznanie trenera w cieniu skandalu
W opublikowanym nagraniu De Zerbi przeprosił osoby, których uczucia mogły zostać urażone jego wcześniejszymi wypowiedziami. Szkoleniowiec zaznaczył, że nigdy nie zamierzał bagatelizować problemu przemocy wobec kobiet ani jakiejkolwiek innej formy agresji. Podkreślił, że jako ojciec córki jest wyjątkowo wrażliwy na te kwestie i zawsze stoi po stronie osób najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo. Włoch stwierdził, że nie jest człowiekiem, który idzie na kompromisy moralne tylko po to, aby wygrywać więcej meczów lub zdobywać trofea.
Mason Greenwood trafił do Marsylii latem 2024 roku po tym, jak prokuratura wycofała zarzuty karne przeciwko niemu w lutym 2023 roku. Decyzja ta zapadła z powodu wycofania się kluczowych świadków i pojawienia się nowych materiałów dowodowych, co uniemożliwiło skazanie zawodnika. Piłkarz od początku konsekwentnie zaprzeczał wszystkim oskarżeniom. De Zerbi, który pracował z nim we Francji, musi teraz przekonać do siebie fanów w Londynie, którzy nie zapomnieli mu publicznego wspierania napastnika w tamtym okresie.
