Grupy kibicowskie Lecha Poznań zapowiedziały bojkot meczu o Superpuchar Polski, jeśli spotkanie zostanie rozegrane we Wrocławiu — a nie, jak pierwotnie ustalono, na stadionie mistrza kraju.
Kibice Lecha Poznań nie pozostawili złudzeń co do swojego stanowiska. W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych Grupy Kibicowskie Lecha Poznań poinformowały, że w razie rozegrania Superpucharu Polski we Wrocławiu nie pojawią się na stadionie.
„Jedyny mecz, który zamierzamy obejrzeć na stadionie we Wrocławiu to mecz ze Śląskiem" — czytamy w komunikacie, w którym decyzję PZPN-u określono wprost jako „widzimisię piłkarskiej centrali".
Powód? Przed sezonem Polski Związek Piłki Nożnej zapowiedział, że mecz o Superpuchar będzie odtąd rozgrywany na stadionie mistrza Polski — jako przywilej i wyraz uznania dla zdobywcy tytułu. Lech Poznań, jako aktualny mistrz kraju, miał zmierzyć się z Górnikiem Zabrze we własnych progach.
Tymczasem PZPN zmienił zdanie i wskazał Wrocław jako nowe miejsce rozgrywania tego trofeum — przynajmniej w 2026 roku, z perspektywą utrzymania tej decyzji także na rok 2027. Władze związku uzasadniają to zwiększeniem prestiżu i wzmocnieniem wizerunku całego wydarzenia.
Autorzy oświadczenia są przekonani, że to Poznań — nie Wrocław — gwarantuje wysoką frekwencję, przywołując ubiegłoroczne spotkanie Lecha z Legią Warszawa jako przykład prawdziwej superpucharowej atmosfery.
Zmiana lokalizacji to nie tylko kwestia ambicji i symboliki. Dla Lecha Poznań decyzja federacji oznacza konkretne straty finansowe — eksperci szacują je na półtora do nawet dwóch milionów złotych z samego dnia meczowego. Dodatkowo klub zmuszony jest do reorganizacji całego planu przygotowań, które zbiegają się z udziałem w europejskich pucharach. Według nieoficjalnych informacji, komunikacja PZPN-u z klubami była na tyle chaotyczna, że same zainteresowane strony miały być „zażenowane i zirytowane" całą sytuacją.
W oświadczeniu pojawia się złośliwe porównanie: organizacja meczu we Wrocławiu może „po prostu przerosnąć możliwości piłkarskiej centrali — podobnie jak przerosło ją zamówienie biletu lotniczego dla polskiego sędziego udającego się na międzynarodową wymianę do Japonii, który dotarł na miejsce dwa tygodnie po wyznaczonym terminie".
To kolejny mroczny rozdział w historii Superpucharu Polski — trofeum to towarzyszyły już finały rozgrywane w Starachowicach, mecze bez kibiców gości, a nawet sytuacje, w których żaden z uczestników grać nie chciał. W sezonie 2024/2025 spotkanie najpierw przełożono, a następnie przeniesiono na PGE Narodowy po tym, jak Jagiellonia odmówiła wpuszczenia fanów Wisły. Tegoroczna edycja zapowiada się jako kolejny rozdział tej niezbyt chwalebnej kroniki.
