Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Amissaha, ale to Rafael Nadal skradł show zapowiedzią swojego serialu. Już 29 maja na platformie Netflix zadebiutuje cztero odcinkowa produkcja zatytułowana „Rafa”. Dokument pokaże drogę 22-krotnego mistrza wielkoszlemowego od dzieciństwa aż po pożegnalny sezon w 2024 roku. Choć Hiszpan od blisko dwóch lat przebywa na sportowej emeryturze, jego historia wciąż budzi ogromne emocje.
W zwiastunie pojawiają się najwięksi rywale Nadala, którzy rzucają nowe światło na rywalizację w złotej erze tenisa. Novak Djokovic przyznaje wprost, że każde starcie z Hiszpanem to była walka o „życie lub śmierć”. Z kolei Roger Federer podkreśla, że pokonanie go wymagało wejścia na „nadludzki” poziom. Obok nich w produkcji występują takie ikony jak John McEnroe, co czyni z tego dokumentu obowiązkową pozycję dla każdego fana sportu na świecie.
Cierpienie wpisane w karierę
Serial nie unika trudnych tematów, pokazując liczne badania i skany, którym poddawany był zawodnik. Już w 2005 roku, mając zaledwie 19 lat, Nadal usłyszał, że przez wrodzoną wadę stopy nigdy więcej nie zagra w tenisa. Mimo to kontynuował karierę do 38. roku życia. Jego wujek i wieloletni trener, Toni Nadal, wspomina brutalną zasadę, którą wpajał bratankowi: „Nigdy nie mówiłem Rafaelowi, że będzie łatwo, ale on przyzwyczaił się do cierpienia”.
Ostatnie lata kariery były dla Nadala prawdziwą drogą przez mękę. W 2024 roku spadł na 652. miejsce w rankingu ATP, a w całym sezonie rozegrał zaledwie 20 spotkań. Żona tenisisty, Maria Perello, ucina wszelkie spekulacje dotyczące powrotu, twierdząc, że ciało jej męża nie mogło dać z siebie nic więcej. Sam Nadal przyznaje przed kamerami, że żył w ciągłym bólu, a obecnie skupia się wyłącznie na rodzinie i wychowywaniu dzieci.
