Katastrofa w Berlinie. Czerwona kartka i cztery gole uciszyły Alte Försterei

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
9 marca 2026 00:03
Katastrofa w Berlinie. Czerwona kartka i cztery gole uciszyły Alte Försterei
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Werder Brema wyrasta na największego wygraną 25. kolejki Bundesligi po rozbiciu Unionu Berlin 4:1. Zespół prowadzony przez Daniela Thioune'a wykorzystał fatalny błąd rywali i opuścił miejsce barażowe. Jak donoszą media, to drugie zwycięstwo z rzędu ekipy z Bremy, która jeszcze niedawno seryjnie traciła punkty.

Mecz na Alte Försterei zaczął się idealnie dla gospodarzy. W 15. minucie Niklas Stark sfaulował w polu karnym Ilyasa Ansaha, a Derrick Köhn pewnym strzałem pokonał Mio Backhausa. Radość Unionu trwała jednak krótko. Już w 19. minucie Andras Schäfer obejrzał czerwoną kartkę za brutalne wejście w nogi Jensa Stage. Od tego momentu na boisku istniała tylko jedna drużyna, a osłabiony Union nie potrafił powstrzymać naporu gości.

Koncert Jensa Stage i ucieczka z dołu tabeli

Jens Stage został niekwestionowanym bohaterem spotkania, notując gola i asystę przy celności podań na poziomie 87 procent. Najpierw do wyrównania doprowadził Olivier Deman, a tuż przed przerwą Stage strzałem głową wyprowadził Werder na prowadzenie. Po zmianie stron dominacja przyjezdnych nie podlegała dyskusji. Marco Grüll podwyższył wynik po podaniu Romano Schmida, a w doliczonym czasie gry 18-letni Patrice Čović ustalił rezultat meczu na 4:1.

Dla Unionu Berlin to bolesny cios, który spycha ich coraz niżej w ligowej hierarchii po obiecującym początku sezonu. Zespół Steffena Baumgarta kończył mecz w dziesiątkę i z zerowym dorobkiem punktowym. Werder dzięki tej wygranej awansował na 13. miejsce w tabeli. Jens Stage po meczu przyznał, że drużyna skupia się wyłącznie na poprawie wyników, a to zwycięstwo jest kluczowe dla kibiców i przyszłości klubu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!