Przyszłość napastnika Atlético Madryt nabiera niespodziewanego tempa w ostatnich godzinach okna transferowego. Choć wydawało się, że temat odejścia Argentyńczyka jest definitywnie zamknięty, władze z Metropolitano zmieniły zdanie i otworzyły się na negocjacje, stawiając jednak jeden twardy warunek.
Sytuacja jest niezwykle napięta, ponieważ Julián Alvarez konsekwentnie odrzuca zainteresowanie ze strony Arsenalu. Według informacji przekazanych przez Víctora Navarro, Mikel Arteta od dłuższego czasu osobiście dzwoni do zawodnika, próbując przekonać go do przeprowadzki na Emirates Stadium. Odpowiedź piłkarza za każdym razem jest taka sama i nie pozostawia złudzeń co do jego preferencji. „Mikel Arteta dzwoni do Juliána od dłuższego czasu, a on zawsze odpowiada mu NIE, że chce iść TYLKO do Barçy” – ujawnił hiszpański insider. To jasny sygnał, że mimo statusu mistrza Anglii, Arsenal nie jest w stanie przekonać napastnika, którego serce bije dla katalońskiego klubu.
Na drodze do realizacji tego marzenia stoi jednak Gil Marín. Władze Atlético Madryt, świadome rosnącego niezadowolenia Alvareza, są skłonne rozmawiać o transferze z Kanonierami, ale kategorycznie zabroniły jakichkolwiek negocjacji z Barceloną. Jak donosi Navarro, sprawa ma charakter osobisty dla Marína, który zablokował możliwość wzmocnienia ligowego rywala. Barcelona podjęła w tym tygodniu kolejną próbę wysondowania gruntu, by sprawdzić, czy stanowisko madrytczyków uległo zmianie przed zamknięciem rynku, lecz ponownie usłyszała stanowczą odmowę.
Obecnie napastnik znajduje się w potrzasku między brakiem zgody na wymarzony transfer a niechęcią do gry w Londynie.
