Manu Kone zostaje w Rzymie, a szanse na jego hitowy transfer do Premier League drastycznie spadły w ostatnich godzinach. Choć pomocnik AS Romy znajdował się na celowniku największych klubów Europy, rzymianie są coraz bardziej pewni, że utrzymają swoją gwiazdę na Stadio Olimpico. Sytuacja zawodnika, o którego biły się potęgi, nabrała niespodziewanego obrotu tuż przed zamknięciem okna.
Jak informuje Corriere dello Sport, AS Roma oczekuje za swojego gracza co najmniej 55 milionów euro. Kwota ta skutecznie odstraszyła potencjalnych nabywców, w tym Manchester City, który szukał następcy dla kontuzjowanego Rodriego. Wcześniej ofertę za zawodnika złożyło Atletico Madryt, jednak propozycja Hiszpanów została uznana za zbyt niską i natychmiast ją odrzucono. Włoski klub rozważał sprzedaż Kone w czerwcu ze względu na wymogi Finansowego Fair Play, ale brak konkretnych ruchów z Anglii sprawił, że priorytety uległy zmianie. Obecnie Manchester City koncentruje się na innych celach, takich jak Enzo Fernandez czy Ayoub Bouaddi, co otwiera Kone drogę do kontynuowania kariery w Serie A.
Zainteresowanie pomocnikiem nie było przypadkowe, zwłaszcza po jego udanych występach na arenie międzynarodowej. Choć monitorowano sytuację Francuza, wysoka wycena oraz konkurencja ze strony innych klubów sprawiły, że transakcja stanęła w martwym punkcie. Roma nie czuje już tak silnej presji na sprzedaż Kone, co pozwala trenerowi na budowanie zespołu wokół utalentowanego pomocnika w nadchodzących rozgrywkach.
