Jose Mourinho wyrasta na głównego bohatera letniej giełdy trenerskiej. Portugalczyk ma jasno określony plan na przyszłość i poinformował już zainteresowane strony o swojej decyzji. Choć Newcastle United widzi w nim idealnego następcę Eddiego Howe'a, 63-latek celuje znacznie wyżej.
Obecny szkoleniowiec Benfiki ma przed sobą jeszcze rok kontraktu, ale wszystko wskazuje na to, że opuści Lizbonę już po zakończeniu obecnego sezonu. Mimo braku porażek w lidze portugalskiej, zespół prawdopodobnie nie zdobędzie tytułu mistrzowskiego. To otworzyło drogę do negocjacji z największymi markami w Europie. Newcastle United desperacko szuka kogoś, kto wykona z klubem kolejny krok, jednak ich starania napotkały na mur. Mourinho przekazał, że jego absolutnym priorytetem jest powrót do Realu Madryt.
Florentino Perez chce powrotu dawnego lidera
Relacja między Mourinho a prezydentem Realu Madryt pozostaje doskonała. Florentino Perez szuka do szatni autorytetu i doświadczonej postaci, a Portugalczyk idealnie wpisuje się w tę wizję. W Madrycie panuje przekonanie, że Alvaro Arbeloa nie zostanie w klubie na kolejny sezon, co zwalnia miejsce na liście życzeń Królewskich. Mourinho pracował już w stolicy Hiszpanii przez trzy lata, zdobywając wszystkie krajowe trofea, choć odszedł w 2013 roku po wewnętrznych napięciach i bez triumfu w Lidze Mistrzów.
Operacja sprowadzenia Mourinho do Madrytu jest możliwa dzięki specjalnej klauzuli odejścia zawartej w jego umowie z Benfiką. Real Madryt może ją aktywować już tego lata, aby sfinalizować wielki powrót. Dla Newcastle United to potężny cios, ponieważ klub z Premier League liczył na doświadczenie Portugalczyka w procesie budowy nowej potęgi. Mourinho woli jednak niedokończone interesy na Santiago Bernabeu, gdzie czeka na niego szansa na ponowne przejęcie sterów w jednym z największych klubów świata.
