Fantastyczny występ Mai Chwalińskiej podczas Roland Garros może przynieść jej dodatkową korzyść przed kolejnym turniejem wielkoszlemowym. Do organizatorów Wimbledonu trafił wniosek o przyznanie Polce dzikiej karty do turnieju głównego.
O specjalną przepustkę dla reprezentantki Polski wystąpiły wspólnie jej sztab oraz Polski Związek Tenisowy. Celem jest umożliwienie Chwalińskiej udziału w głównej drabince londyńskiego Szlema bez konieczności gry w kwalifikacjach, które rozpoczynają się jeszcze przed startem turnieju.
Argumentem przemawiającym za takim rozwiązaniem jest przede wszystkim znakomity występ Polki w Paryżu. Notowana przed turniejem na 114. miejscu rankingu WTA zawodniczka została jedną z największych sensacji tegorocznego Roland Garros.
Chwalińska najpierw przeszła przez kwalifikacje, a następnie rozpoczęła imponujący marsz w głównej drabince. Po drodze wyeliminowała między innymi Qinwen Zheng, Elise Mertens oraz Marię Sakkari. W kolejnych rundach potwierdzała wysoką formę, docierając aż do ćwierćfinału wielkoszlemowej imprezy.
Dzięki świetnym wynikom Polka zanotuje również znaczący awans w światowym rankingu. Mimo to jej pozycja może okazać się niewystarczająca, by automatycznie znaleźć się w gronie zawodniczek zakwalifikowanych do głównej drabinki Wimbledonu.
Na razie nie wiadomo, kiedy organizatorzy londyńskiego turnieju podejmą decyzję w sprawie wniosku. Przyznanie dzikiej karty pozwoliłoby Chwalińskiej skupić się na przygotowaniach do występu na trawie, bez konieczności rozgrywania dodatkowych spotkań kwalifikacyjnych po bardzo wymagającym Roland Garros.
Tymczasem przed Polką wciąż najważniejsze wyzwanie w Paryżu. W środę 3 czerwca zmierzy się z Anną Kalinską w meczu o awans do półfinału Roland Garros 2026. Już teraz jest jednak jedną z największych bohaterek tegorocznego turnieju.

