Arkadiusz Milik znalazł się w Juventusie w sytuacji bez wyjścia. Polak nie został zgłoszony do najważniejszych rozgrywek, teraz ponownie zmaga się z problemem zdrowotnym, a w Turynie coraz poważniej rozważany jest scenariusz, który jeszcze przed sezonem nie wydawał się oczywisty.
Według „La Gazzetta dello Sport” Juventus zamierza usiąść z Milikiem do rozmów dotyczących jego przyszłości. W grę wchodzi przedterminowe rozwiązanie kontraktu, który obecnie obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.
Do rozstania mogłoby dojść już zimą, jeśli obie strony wypracują odpowiednie porozumienie.
Sytuacja 32-letniego napastnika od dłuższego czasu jest bardzo trudna. Milik nie znalazł się w kadrze Juventusu ani na Serie A, ani na Ligę Europy. W praktyce możliwość gry została mu więc ograniczona do Pucharu Włoch.
Teraz doszedł kolejny problem. Podczas jednego z treningów Polak musiał przedwcześnie zejść do szatni. Klubowi lekarze zajęli się nową dolegliwością, a według dotychczasowych informacji chodzi o uraz mięśniowy. Nie podano jeszcze, jak długa może być przerwa.
To kolejny cios po okresie przygotowawczym, który dawał Milikowi pewne nadzieje. Napastnik prezentował się wtedy dobrze, a Luciano Spalletti wypowiadał się o nim pozytywnie. Ostateczne decyzje kadrowe pokazały jednak, że nie przełożyło się to na miejsce w zespole na najważniejsze rozgrywki.
Jeżeli zimą rzeczywiście uda się rozwiązać kontrakt, Milik stałby się wolnym zawodnikiem i mógłby samodzielnie wybrać kolejny klub. Jego sytuację od dłuższego czasu śledzi Górnik Zabrze. Na razie nie oznacza to jednak, że powrót do Polski jest bliski.
Piotr Koźmiński przekazywał, że Milik nie chce obecnie wracać do Ekstraklasy. Jedną z jego obaw ma być to, że taki ruch znacząco utrudniłby późniejszy ponowny wyjazd do mocniejszej ligi zagranicznej.

