Tomas Petrasek może jeszcze wrócić do Rakowa Częstochowa, ale już w zupełnie innej roli. Michał Świerczewski przyznał, że widzi w byłym kapitanie materiał na dyrektora sportowego. Problem jest jeden – Czech wciąż nie zamierza kończyć piłkarskiej kariery.
Petrasek pozostaje mocno związany z historią Rakowa. Jego nazwisko pojawia się w klubie również przy planach dotyczących pionu sportowego. Świerczewski otwarcie przyznał, że czeka na moment, w którym 34-latek zdecyduje się zejść z boiska.
– Cały czas czekamy na jedną osobę, ale ona nie chce skończyć z piłką nożną. To jest Tomek Petrasek. Ma świetne predyspozycje do tego, żeby być świetnym dyrektorem sportowym – powiedział właściciel Rakowa.
Co więcej, Świerczewski uważa, że klub wcześniej popełnił w tej sprawie błąd. Petrasek odszedł z Częstochowy w 2023 roku, a według właściciela można było wykorzystać jego ostatni okres w Rakowie do stopniowego przygotowywania go do przyszłej funkcji.
– Myślę, że trochę ten temat źle rozegraliśmy. Rozmawiałem ostatnio z Dawidem Szwargą o tym, że popełniliśmy błąd, nie przedłużając kontraktu z Tomasem Petraskiem. Byłby już przygotowywany do tej roli, jednocześnie pomagając nam na boisku – przyznał Świerczewski.
Na razie Czech ma jednak inne plany. Obecnie występuje w FC Hradec Kralove, z którym jest związany kontraktem do 30 czerwca 2027 roku. Transfermarkt wycenia środkowego obrońcę na 175 tysięcy euro. W obecnym sezonie zanotował dwa ligowe występy.
Właściciel Rakowa zakończył temat bezpośrednim apelem do byłego zawodnika.
– Tomek – czekamy na ciebie, ale nie wiem, czy nasza cierpliwość się nie skończy. Być może to jest twoje pięć minut, więc rzucaj tę piłkę – powiedział.

