Jay Silva, znany polski kibicom przede wszystkim z walk w KSW, UFC i ostatnio FAME MMA, nie żyje. Miał 44 lata.
Okoliczności śmierci nie zostały jeszcze podane do wiadomości publicznej i mają zostać wyjaśnione. Śmierć Silvy wywołała falę kondolencji w środowisku sportów walki. Współzałożyciel FAME MMA, Michał Andrzej Baron, napisał na platformie X:
"Byłeś świetnym człowiekiem Jay. Dziękuje za wesołe momenty na programach, dobre walki i prywatne pogadanki. Będzie nam wszystkim Ciebie bardzo brakować."
Jay Silva urodził się 25 maja 1981 roku w Luandzie w Angoli. Karierę w MMA rozpoczął w 2008 roku, a po zbudowaniu imponującego bilansu podpisał kontrakt z UFC, gdzie stoczył dwa pojedynki — z C.B. Dollawayem i Chrisem Lebenem. Polskim kibicom zapamiętał się głównie dzięki walkom w KSW, gdzie stoczył głośną trylogię z Michałem Materlą oraz pojedynki z Mariuszem Pudzianowskim i Azizem Karaoglu.
Po kilkuletniej przerwie wrócił do rywalizacji, trafiając do FAME MMA. W 2025 roku zmierzył się z Denisem Labrygą, a w styczniu 2026 roku wziął udział w prestiżowym turnieju S-Class Tournament na gali FAME 29 w Tarnowie, gdzie w ćwierćfinale przegrał z Tomaszem Sararą. Była to jego ostatnia walka w karierze.
Byłeś świetnym człowiekiem Jay.
— Boxdel (@boxdel) June 1, 2026
Dziękuje za wesołe momenty na programach, dobre walki i prywatne pogadanki.
Będzie nam wszystkim Ciebie bardzo brakować. pic.twitter.com/pyvaNKdfeh

