Po dramatycznym i przegranym finale baraży ze Szwecją, selekcjoner Jan Urban musiał zmierzyć się z pytaniami o dalsze losy Roberta Lewandowskiego, którego zachowanie na murawie w Solnie wywołało falę domysłów.
Jednym z najbardziej wymownych obrazów po zakończeniu spotkania w Solnie była postawa Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski, po przegranym 2:3 starciu, przez długi czas trwał w bezruchu na murawie, co natychmiast stało się przedmiotem medialnych analiz w kontekście jego dalszej kariery w barwach narodowych. Selekcjoner Jan Urban, pytany o plany swojego kluczowego zawodnika, zachowuje dużą powściągliwość i zaznacza, że na ostateczne deklaracje przyjdzie jeszcze czas.
Wypowiedź trenera sugeruje, że w obozie kadry nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje, a sztab szkoleniowy zamierza dać napastnikowi przestrzeń na przemyślenia.
„To nie jest moment, by zaraz po meczu rozmawiać o takich sprawach. Takie rozmowy się odbędą, będziemy chcieli znać opinię Roberta – czy chce jeszcze pomóc, czy ma inne plany” – wyjaśnił Urban, odnosząc się do niepewnej sytuacji lidera formacji ofensywnej.
Porażka ze Szwedami oznacza, że Polaków zabraknie na Mistrzostwach Świata po raz pierwszy od 2014 roku. Choć Nicola Zalewski i Karol Świderski zdobywali bramki dające nadzieję na korzystny rezultat, trafienia Elangi, Lagerbielke oraz decydujący gol Gyökeresa z 88. minuty przypieczętowały los Biało-Czerwonych.
Dla Jana Urbana i jego podopiecznych to bolesne doświadczenie, zwłaszcza w kontekście zwycięskiego barażu z tym samym rywalem w 2022 roku.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że atmosfera w zespole jest fatalna, a zawodnicy dotkliwie odczuli skalę niepowodzenia.
„W szatni jest teraz «żałoba», cisza grobowa. To normalne. Przegraliśmy mecz o Mistrzostwa Świata, które są co cztery lata. Nigdy nie wiadomo, czy dostaniesz kolejną szansę” – przyznał selekcjoner.
Urban podkreślił również, że mimo dobrej postawy sportowej, drużyna pozostaje z poczuciem bezsilności:
„Czuję niemoc. Trudno się wytłumaczyć po takim spotkaniu, bo boli jeszcze bardziej świadomość, że zagraliśmy dobry mecz. Boli mocno, a Szwedzi po prostu zrewanżowali się nam za Chorzów”.

