Do ogłoszenia kolejnych powołań Jana Urbana pozostały już tylko godziny. Portal Weszło przygotował własne zestawienie szans polskich bramkarzy na znalezienie się w kadrze, biorąc pod uwagę m.in. siłę klubu oraz liczbę rozegranych minut. W kilku przypadkach różnice są naprawdę duże.
Najwyżej w zestawieniu znalazł się Łukasz Skorupski. Bramkarz Bologni otrzymał 80 proc. szans na powołanie, choć w tym sezonie rozegrał 75 proc. możliwych minut.
Za nim znalazł się Mateusz Lis z Lecha Poznań. Golkiper „Kolejorza” rozegrał komplet minut, a Weszło oszacowało jego szanse na znalezienie się w reprezentacji na 66 proc.
Dalej różnice są już wyraźniejsze. Sławomir Abramowicz z Jagiellonii Białystok otrzymał 38 proc., natomiast Radosław Majecki z Pafos 31 proc. Obaj mają za sobą komplet możliwych minut.
Niżej znaleźli się Kacper Trelowski z Rakowa Częstochowa oraz Oliwier Zych z Vitorii Guimaraes – po 19 proc. Kacper Tobiasz z Gaziantepu otrzymał 12 proc., a Xavier Dziekoński z Korony Kielce 10 proc.
W zestawieniu pojawili się także Albert Posiadała z Molde, Bartłomiej Drągowski z Widzewa Łódź, Marcin Bułka z NEOM oraz Mateusz Kochalski z Wieczystej Kraków.
Ostateczne decyzje selekcjonera poznamy już w piątek. Eksperci wskazują jednak coraz wyraźniej na to, iż selekcjoner może zaskoczyć pewnymi powołaniami, ponieważ w najbliższych meczach nie chce jedynie walczyć o punkty w Lidze Narodów, ale przede wszystkim budować zespół na eliminacje do mistrzostw Europy, które w przyszłym roku.
Tradycyjna zabawa: ranking ponad setki kandydatów do kadry z przyznanymi szansami na powołanie WYŁĄCZNIE na podstawie tego ile minut i w jak mocnych klubach grają w tym sezonie:
— AbsurDB (@DbAbsur) September 17, 2026
Niezła zagwozdka z niegrającym Grabarą...
Abramowicz jakość prezentuje z pewnością wyższą od Lisa
⬇️ pic.twitter.com/owoE3FStwi

