Jadon Sancho jest blisko powrotu do Borussii Dortmund. Anglik ma opuścić Manchester United na stałe po zakończeniu obecnego sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.
Przygoda 25-letniego zawodnika z angielską piłką okazuje się kompletnym nieporozumieniem. Sancho nie poradził sobie w Manchesterze United, Chelsea, a obecnie zawodzi na wypożyczeniu w Aston Villi, gdzie rzadko pojawia się na boisku. Hiszpański portal Fichajes informuje, że jedynym ratunkiem dla piłkarza jest powrót do Niemiec. To właśnie w Dortmundzie czuł się najlepiej i prezentował formę, która skłoniła Czerwone Diabły do zapłacenia za niego ogromnych pieniędzy kilka lat temu. Teraz sytuacja jest zgoła odmienna.
Manchester United jest gotowy definitywnie zakończyć współpracę z pomocnikiem. Klub z Old Trafford akceptuje fakt, że nie odzyska ani funta z zainwestowanej kwoty, ponieważ zawodnik odejdzie latem jako wolny agent. Czy powrót do strefy komfortu pozwoli mu odzyskać pewność siebie? Borussia potrzebuje wzmocnień na skrzydłach i widzi w tym ruchu opłacalne ryzyko. Skoro Sancho zna klub doskonale, kibice liczą na jego natychmiastowy wpływ na grę zespołu i powrót do dawnej dyspozycji.
Niemiecki klub wierzy, że technicznie uzdolniony gracz wciąż jest w szczytowym wieku dla sportowca. Regularne występy w Bundeslidze mają być kluczem do odbudowania jego kariery po serii rozczarowań na brytyjskich boiskach. Choć w Anglii przylgnęła do niego łatka zawodnika sprawiającego problemy, w Dortmundzie pamiętają go jako gracza światowej klasy. Darmowy transfer sprawia, że Borussia może tylko zyskać, jeśli Sancho przypomni sobie, jak seryjnie zdobywał bramki i asystował na Signal Iduna Park.
