Everton wyrasta na jednego z głównych graczy w wyścigu o podpis Ridle Baku, 28-letniego obrońcy Lipska. Jak donoszą media, klub z Merseyside intensywnie szuka wzmocnień na prawej stronie defensywy jeszcze w tym oknie transferowym.
Chociaż priorytetem dla Davida Moyesa pozostaje Alistair Johnston z Celticu, rozmowy w sprawie Kanadyjczyka wciąż trwają, co zmusza klub do badania alternatyw. Baku jawi się jako idealne rozwiązanie problemów, z którymi Everton boryka się od dłuższego czasu. Po odejściu Seamusa Colemana i problemach Nathana Pattersona z wywalczeniem miejsca w składzie, sytuacja kadrowa stała się napięta. Moyes był zmuszony do wystawiania na prawej obronie środkowego defensora, Jake'a O'Briena, co mimo jego dobrych występów nie jest rozwiązaniem docelowym.
Niemiecki defensor odpowiedzią na braki kadrowe
Ridle Baku od momentu przejścia do Lipska z Wolfsburga wyrósł na jedną z najciekawszych postaci w Bundeslidze. Niemiec rozegrał już ponad 50 spotkań w barwach Die Roten Bullen, notując przy tym cztery bramki i siedem asyst. Takie liczby u bocznego obrońcy robią wrażenie i przyciągają uwagę klubów z Premier League. Dla Evertonu, gdzie w poprzednim sezonie Moyes często wolał stawiać na Jamesa Garnera zamiast nominalnych obrońców, sprowadzenie tak ograny zawodnika byłoby kluczowym ruchem transferowym.
Zainteresowanie ze strony Evertonu wydaje się w pełni uzasadnione, biorąc pod uwagę niepewną przyszłość Pattersona i konieczność posiadania klasowego specjalisty na tej pozycji. Baku, który udowodnił swoją wartość na poziomie Bundesligi, może wkrótce stać się nowym filarem defensywy. Klub z Liverpoolu trzyma rękę na pulsie, przygotowując się do finalizacji wzmocnień, które mają ustabilizować formę zespołu w nadchodzących miesiącach.
