Inter Mediolan wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Tarika Muharemovicia, środkowego obrońcy Sassuolo. Jak donoszą media, klub z Mediolanu od miesięcy zabiega o ten transfer, chcąc sfinalizować transakcję przed wybuchem licytacji z innymi chętnymi. Sam zawodnik jest zdecydowany na przenosiny do ekipy Nerazzurrich i odrzucił inne propozycje, czekając na porozumienie między klubami.
Sassuolo nie zamierza blokować odejścia swojego defensora, ale oczekuje kwoty rzędu 30-35 mln euro. Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ połowa tej sumy musi trafić do Juventusu na mocy umowy z poprzedniego transferu. Inter szuka sposobu na obniżenie ceny i rozważa włączenie do transakcji swoich młodych talentów. Jednym z głównych kandydatów do przeprowadzki w drugą stronę jest 19-letni napastnik Mattia Mosconi, który ma pomóc w domknięciu budżetu.
Walka z Liverpoolem o talent z Belgii
Mediolańczycy nie planują poprzestać na jednym wzmocnieniu, ponieważ przewidują odejście Francesco Acerbiego oraz Stefana De Vrija. Na liście życzeń znajduje się Joel Ordonez z Club Brugge, którego skauci obserwują od kilku sezonów. Inter liczy na dobre relacje z belgijskim klubem, wypracowane przy transferze Aleksandra Stankovicia. Zadanie nie będzie łatwe, gdyż Ekwadorczykiem interesują się potęgi z Premier League, w tym Liverpool, a jego wartość szacuje się na 35-40 mln euro.
Realizacja obu transferów wymagałaby od Interu wydatku przekraczającego 70 mln euro, co przy obecnym budżecie stanowi ogromne wyzwanie. Klub może zostać zmuszony do sprzedaży jednej ze swoich gwiazd, jak Alessandro Bastoni, aby sfinansować te ruchy. Zastanawiająca jest postawa Juventusu, który posiada klauzulę zysku z odsprzedaży Muharemovicia. Pozwolenie na wzmocnienie bezpośredniego rywala bez próby ingerencji w transfer może okazać się błędem strategicznym turyńskiego klubu.
