Everton wyrasta na jednego z głównych graczy w wyścigu o podpis Jonathana Rowe’a, 23-letniego skrzydłowego Bolonii. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu złożył już oficjalne zapytanie w sprawie dostępności Anglika. David Moyes chce dodać swojej drużynie więcej szybkości i nieprzewidywalności przed startem Premier League.
Sytuacja na rynku transferowym staje się napięta, ponieważ Bolonia nie zamierza tanio sprzedawać swojej gwiazdy. Włoski klub wycenia zawodnika na 45 milionów euro, co stanowi ogromny wzrost względem 20 milionów, jakie zapłacono za niego rok temu Marsylii. Rowe po trudnym początku w Serie A stał się kluczowym elementem układanki trenera Domenico Tedesco. Szkoleniowiec widzi w nim centralną postać swojego nowego projektu ofensywnego i naciska na władze klubu, by odrzucały wszelkie propozycje, chyba że pojawi się oferta nie do odrzucenia.
Trudne negocjacje na horyzoncie
Negocjacje między klubami zapowiadają się na wyjątkowo skomplikowane. Bolonia znajduje się w komfortowej sytuacji finansowej i nie czuje presji sprzedaży, zwłaszcza w obliczu niemal pewnego odejścia innego napastnika, Santiago Castro. Utrata dwóch kluczowych ogniw ataku w jednym oknie transferowym byłaby dla Włochów ciosem sportowym. Everton musi zatem przygotować ofertę, która znacznie przewyższy dotychczasowe inwestycje klubu z Bolonii, aby w ogóle zasiąść do poważnych rozmów o transferze utalentowanego Anglika.
Dla Davida Moyesa profil Rowe’a jest idealny. Szkoleniowiec ceni jego bezpośredni styl gry, umiejętności techniczne oraz wszechstronność, która pozwala mu występować na obu skrzydłach. Choć piłkarz miewał wahania formy, a w okresie przygotowawczym obejrzał nawet czerwoną kartkę w meczu towarzyskim, jego potencjał pozostaje bezdyskusyjny. Na ten moment zapytanie Evertonu wygląda jedynie na początek długiej i kosztownej batalii o podpis zawodnika, który zdążył już udowodnić swoją wartość na boiskach Serie A.
