Chelsea włącza się do walki o Gerarda Martina, wszechstronnego obrońcę Barcelony, który wyrasta na jeden z najgorętszych towarów na rynku transferowym. Jak donoszą media, londyńczycy rzucają wyzwanie AC Milan, choć nie zamierza licytować się bez końca.
Sytuacja na Stamford Bridge jest dynamiczna, ponieważ Xabi Alonso poszukuje wzmocnień na lewą stronę defensywy po odejściu Marca Cucurelli do Realu Madryt. Nowy menedżer Chelsea planuje elastyczne przejścia między ustawieniem z trzema i czterema obrońcami, a Martin idealnie pasuje do tej koncepcji. Choć Maxence Lacroix jest blisko przenosin z Crystal Palace, lewa flanka wciąż wymaga uzupełnienia. Wcześniej rozważany Pep Chavarria z Rayo Vallecano stał się zbyt drogi, co skierowało wzrok skautów na Barcelonę.
Walka o podpis Martina nabiera tempa
Barcelona jest otwarta na sprzedaż swojego wychowanka, który w tym sezonie zaliczył 32 występy w LaLiga. Klub z Katalonii oczekuje za niego kwoty w granicach 30-35 milionów euro. Największym rywalem Chelsea pozostaje AC Milan. Włosi mieli już pierwszą ofertę na poziomie 20 milionów euro odrzuconą, ale teraz przygotowują poprawioną propozycję opiewającą na 35 milionów euro. Rossoneri chcą za wszelką cenę przekonać Barcelonę do transferu jeszcze w tym oknie.
Chelsea przyjmuje jednak inną strategię i zamierza najpierw uzyskać zgodę samego zawodnika przed złożeniem oficjalnej oferty. Władze klubu z Londynu jasno zaznaczają, że nie dadzą się wciągnąć w wyniszczającą wojnę cenową z Milanem. Jeśli kwota odstępnego przekroczy ich wewnętrzną wycenę Martina, są gotowi wycofać się z negocjacji. Kluczowe dla powodzenia transakcji będzie wypracowanie porozumienia w kwestii warunków indywidualnych z młodym defensorem Barcelony.
