Industria Kielce długo musiała się napracować, by przełamać opór Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn. Po pierwszej połowie 19. kolejki Orlen Superligi wicemistrzowie Polski prowadzili tylko dwiema bramkami. Po zmianie stron goście włączyli jednak wyższy bieg i wygrali zdecydowanie 38:25.
Początek meczu nie zapowiadał aż tak wyraźnego rozstrzygnięcia. Gospodarze postawili faworytom trudne warunki i przez długi czas utrzymywali kontakt.
Emocjonująca pierwsza połowa
Kielczanie kilkukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale MMTS za każdym razem odpowiadał. W pewnym momencie goście prowadzili 6:3, lecz rywale szybko odrobili straty i nawet objęli prowadzenie 10:9.
Choć końcówka pierwszej połowy należała do IndustrIi, która odskoczyła na 15:13 i zeszła do szatni przy stanie 16:14, przewaga wciąż była niewielka. Spotkanie pozostawało otwarte.
Seria, która zamknęła mecz
Po przerwie gra była wyrównana do momentu, gdy kielczanie zanotowali serię trafień i odskoczyli na 23:19. To był punkt zwrotny. Z wyniku 23:20 w kilka minut zrobiło się 31:20, a losy spotkania zostały praktycznie rozstrzygnięte.
Podopieczni Tałanta Dujszebajewa konsekwentnie powiększali przewagę. W najlepszym momencie różnica wynosiła aż 14 bramek. Ostatecznie Industria wygrała 38:25, potwierdzając status jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa.
Najskuteczniejsi w ekipie gości byli Szymon Sićko i Michał Latosiński, którzy zdobyli po siedem bramek. W MMTS wyróżnił się Kacper Pilitowski z siedmioma trafieniami.
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn – Industria Kielce 25:38 (14:16)
