Temat przenosin Ianisa Hagiego do Legii Warszawa prawdopodobnie można uznać za zamknięty. Rumuński zawodnik niemalże na sto procent nie trafi na Łazienkowską.

W Legii temat Hagi’ego uważają za zamknięty
Syn legendy światowego futbolu, Gheorghe Hagiego, jeszcze niedawno znajdował się w kręgu zainteresowań stołecznego klubu. Informacje o możliwym transferze podały m.in. rumuńskie media, które twierdziły, że ofensywny pomocnik został zaoferowany Wojskowym przez agentów Frediego Bobicia – dyrektora generalnego Legii.
26-letni Rumun pozostaje wolnym zawodnikiem po tym, jak jego kontrakt z Rangers FC dobiegł końca wraz z zakończeniem minionego sezonu. Na Ibrox Stadium trafił w 2020 roku z KRC Genk. W barwach szkockiego klubu rozegrał 130 meczów, zdobył 20 bramek i zaliczył 28 asyst. W poprzednich rozgrywkach w 32 spotkaniach zanotował pięć trafień i siedem ostatnich podań.
Pierwsze doniesienia wskazywały, że Legia Warszawa rozważa sprowadzenie zawodnika. Agent reprezentanta Rumunii przyznawał jeszcze niedawno, że temat nie jest definitywnie zamknięty, a w przypadku poprawy warunków finansowych transfer byłby możliwy.
Takie deklaracje podsycały spekulacje, że stołeczny klub może spróbować finalizować rozmowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę doświadczenie i renomę piłkarza. Czas jednak mijał, a konkretów brakowało. Obecnie brak jest jakichkolwiek sygnałów o nowych negocjacjach. Ani przedstawiciele Legii, ani otoczenie piłkarza nie komentują sytuacji, co tylko potęguje przekonanie, że sprawa zaczyna wygasać.
W kuluarach mówi się, że priorytety transferowe Wojskowych są inne, a sprowadzenie Hagiego – mimo jego statusu wolnego agenta – wymagałoby znacznych nakładów finansowych, na które klub nie chce się teraz zdecydować.
Na dziś wszystko wskazuje na to, że Hagi nie trafi na Łazienkowską. Władze Legii zdają się traktować temat jako odległy, a być może nawet definitywnie zamknięty. Obecnie nie ma żadnych rozmów pomiędzy stronami, a realne szanse na porozumienie wydają się znikome.


