FSV Mainz 05 napisało nową kartę w historii niemieckiego futbolu. Zespół prowadzony przez Ursa Fischera pokonał SK Sigmę Ołomuniec 2:0, co w dwumeczu dało identyczny wynik i zapewniło awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji. To pierwszy raz, kiedy ten klub dotarł do tak wysokiej fazy w europejskich pucharach. Mainz stało się jednocześnie najbardziej utytułowanym przedstawicielem Bundesligi w pięcioletniej historii tych rozgrywek, wyprzedzając osiągnięcia Eintrachtu Frankfurt oraz 1. FC Heidenheim.
Początek spotkania należał do gospodarzy, choć skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Kontuzja Silasa zmusiła trenera do wystawienia Nelsona Weipera, który marnował seryjnie okazje, w tym dogodne uderzenie głową w 10. minucie. Paul Nebel również nie popisał się celnością, posyłając piłkę nad poprzeczką po składnej akcji całego zespołu. Czesi odpowiedzieli groźnym kontratakiem Danijela Sturma w 20. minucie, ale piłka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Daniela Batza. Mainz dominowało, lecz do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Austriacki impuls i cios wypożyczonego gracza Bayernu
Worek z bramkami rozwiązał się natychmiast po wznowieniu gry. W 46. minucie Stefan Posch, kluczowy nabytek ze stycznia, wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Nebla i efektownym szczupakiem wyprowadził Mainz na prowadzenie. Austriak uciszył krytyków, a jego gol odebrał gościom resztki pewności siebie. Sigma Ołomuniec nie potrafiła odpowiedzieć, a ich sytuacja stała się beznadziejna w 76. minucie, gdy Peter Barath zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Niemcy kontrolowali przebieg zdarzeń, szukając okazji do dobicia przeciwnika.
Kropkę nad „i” postawił Armindo Sieb, który wszedł na murawę z ławki rezerwowych. Wypożyczony z Bayernu Monachium napastnik w 83. minucie wykończył akcję przygotowaną przez Danny'ego da Costę, ustalając wynik na 2:0. Mimo że statuetkę gracza meczu otrzymał Phillip Tietz za tytaniczną pracę w pressingu i 26 stoczonych pojedynków, to skuteczność rezerwowych przypieczętowała historyczny sukces. Mainz świętuje, podczas gdy w tym samym czasie awans do ćwierćfinału Ligi Europy wywalczył także SC Freiburg.
