Barcelona staje przed szansą na wypracowanie dziewięciopunktowej przewagi na szczycie LaLiga. Hansi Flick musi jednak balansować między derbowym starciem z Espanyolem a rewanżem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przeciwko Atletico Madryt. Niemiecki szkoleniowiec planuje aż sześć zmian w wyjściowej jedenastce, aby oszczędzić siły swoich kluczowych zawodników przed europejską batalią.
Sytuacja kadrowa lidera ligi jest dynamiczna. Do kadry meczowej po sześciu tygodniach przerwy wraca Frenkie de Jong, który ma zasiąść na ławce rezerwowych. Na trybunach Camp Nou pozostaną kontuzjowani Raphinha, Andreas Christensen oraz Marc Bernal. W obronie spodziewany jest powrót Ronalda Araujo i Alejandro Balde. Pau Cubarsi ma zagrać od pierwszej minuty, ponieważ jest zawieszony na nadchodzące spotkanie z Atletico Madryt.
Roszady w środku pola i ataku Blaugrany
W drugiej linii odpoczynek ma otrzymać Pedri, którego miejsce mogą zająć Fermin Lopez oraz Gavi. Media spekulują również nad obsadą ataku. Ferran Torres jest przymierzany do roli numeru dziewięć, a wspierać mają go Dani Olmo oraz Roony Bardghji. Istnieje jednak rozbieżność w przewidywaniach dziennikarzy, gdyż niektórzy sugerują, że Lamine Yamal i Marcus Rashford zachowają swoje miejsca w składzie kosztem odpoczynku dla Olmo.
Espanyol przystępuje do derbów w trudnej sytuacji, nie wygrywając żadnego z trzynastu meczów w 2026 roku. Trener Manolo Gonzalez nie skorzysta z kontuzjowanego kapitana Javiego Puado oraz zawieszonego Clemensa Riedla. Mimo fatalnej passy, goście zajmują dziesiąte miejsce w tabeli i wciąż mają realne szanse na walkę o europejskie puchary. Barcelona natomiast spróbuje przedłużyć serię sześciu ligowych zwycięstw z rzędu.
