Barcelona wyrasta na głównego faworyta do definitywnego pozyskania Marcusa Rashforda, który obecnie przebywa w stolicy Katalonii na wypożyczeniu. Jak donosi talkSPORT, klub jest pełen optymizmu przed kluczowymi rozmowami z Manchesterem United. Obie strony planują spotkanie jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw świata, aby sfinalizować transfer definitywny.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ Rashford zdążył już porozumieć się z Barceloną w kwestii warunków kontraktu indywidualnego. Anglik chce zostać na Camp Nou, gdzie pod wodzą Hansiego Flicka odświeżył swoją karierę. Choć nie zawsze wychodzi w podstawowym składzie, jego liczby budzą respekt. W 49 meczach uzbierał ponad 2600 minut, co przełożyło się na 14 bramek i 14 asyst. Tak dobra forma pozwoliła mu wywalczyć miejsce w kadrze Anglii na nadchodzący turniej.
Finansowe szachy Deco i twarde warunki Manchesteru United
Głównym punktem sporu pozostaje kwota odstępnego. Barcelona posiada opcję wykupu za 30 milionów euro, ale trudna sytuacja finansowa zmusza Deco do szukania oszczędności. Dyrektor sportowy preferuje kolejne wypożyczenie z obowiązkiem wykupu po rozegraniu określonej liczby spotkań. Manchester United nie chce jednak słyszeć o obniżkach, uważając, że ustalona kwota i tak jest niższa niż rynkowa wartość 27-letniego skrzydłowego, którego pensja wzrosła o 25 procent po awansie Czerwonych Diabłów do Ligi Mistrzów.
Hansi Flick naciska na transfer, widząc w Rashfordzie idealne uzupełnienie ataku po odejściu Roberta Lewandowskiego. Anglik ma tę przewagę, że może występować zarówno na skrzydle, jak i na pozycji środkowego napastnika. Barcelona musi teraz pogodzić wymagania United z restrykcyjnymi zasadami finansowymi LaLiga. Manchester United chce jak najszybciej pozbyć się wysokiego kontraktu zawodnika, co daje Katalończykom dodatkową pewność siebie w negocjacjach.
