Barcelona umacnia się na fotelu lidera LaLiga po efektownym zwycięstwie 5:2 nad Sevillą. Drużyna Hansiego Flicka utrzymała cztery punkty przewagi nad Realem Madryt, choć trener nie krył irytacji po końcowym gwizdku.
Mimo strzelenia pięciu goli na Spotify Camp Nou, Hansi Flick otwarcie przyznał, że nie wszystko funkcjonowało tak, jak zaplanował. Niemiecki szkoleniowiec zauważył, że na początku spotkania jego piłkarzom brakowało odpowiedniego przekonania w grze. Podkreślił, że zespół musi grać szybciej w nadchodzących starciach, zwłaszcza że kolejnym rywalem będzie Newcastle. Flick zaznaczył, że jego praca polega na ciągłym szukaniu poprawy, a w środę Barcelona będzie musiała wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.
Powrót lidera i popis Joao Cancelo
Jednym z najważniejszych momentów wieczoru był powrót Gaviego, który pojawił się na boisku po ponad półrocznej przerwie. Młody pomocnik rozegrał ostatnie 10 minut, a Ronald Araujo zdecydował się przekazać mu opaskę kapitańską, co według Flicka świadczy o doskonałej atmosferze w szatni. Trener chwalił Gaviego za postawę w pojedynkach jeden na jeden podczas treningów i uznał ten występ za kluczowy krok w procesie powrotu zawodnika do pełnej sprawności.
Flick poświęcił również sporo uwagi Joao Cancelo, który zdobył swoją pierwszą bramkę po powrocie do klubu. Portugalczyk nie tylko trafił do siatki, ale także wywalczył rzuty karne, co spotkało się z entuzjastyczną oceną trenera. Hansi Flick przyznał, że sprowadzenie obrońcy było właściwym wyborem, mimo że zawodnik potrzebował czasu na adaptację po długim okresie bez regularnej gry. Niemiec docenił technikę Cancelo i jego wpływ na ofensywne poczynania zespołu w starciu z Sevillą.
