Habib Beye zadebiutuje na ławce trenerskiej Olympique Marsylia bez wsparcia swoich asystentów. L’Équipe informuje, że szkoleniowiec nie skorzysta z pomocy sztabu podczas piątkowego wyjazdu na mecz z Brestem.
Sébastien Bichard, Olivier Saragaglia oraz Yann Cavezza pozostają zablokowani przez Stade Rennais. To właśnie w tym klubie pomagali wcześniej Beye, a teraz czekają na formalne dokumenty. Bretonowie zwlekają z wysłaniem wypowiedzeń, co paraliżuje pracę nowego sztabu w Marsylii. Sytuacja jest patowa, ponieważ formalności mogą potrwać nawet do 12 marca. To dokładnie miesiąc od wstępnej rozmowy w sprawie zwolnienia, która odbyła się w poprzednim miejscu pracy trenerów. Beye musi uzbroić się w cierpliwość i czekać na ruch byłego pracodawcy.
Brak asystentów to ogromne utrudnienie, które może potrwać przez trzy najbliższe spotkania. Marsylia zmierzy się w tym czasie z Olympique Lyon oraz Toulouse FC w ramach rozgrywek Pucharu Francji i Ligue 1. Sam Beye czekał tydzień na oficjalne zwolnienie z obowiązków w ekipie Rouge et Noir, zanim mógł podpisać kontrakt z nowym pracodawcą. Teraz senegalski trener liczy na podobny finał w przypadku swoich zaufanych współpracowników. Ich powrót jest wyczekiwany, ale na razie szkoleniowiec musi samodzielnie zarządzać drużyną w kluczowych momentach sezonu.
