Gorąca atmosfera wokół wyborów na prezesa Realu Madryt przeniosła się na linię Madryt – Manchester. Enrique Riquelme, który rzucił wyzwanie Florentino Perezowi, otwarcie przyznał w rozmowie z dziennikiem AS, że jego obóz kontaktował się już z agentem Rodriego. Kandydat zaznaczył, że ma pełen szacunek do Manchesteru City i zdaje sobie sprawę z konieczności podjęcia oficjalnych negocjacji z klubem z Premier League.
“Rodri's circumstances are different from Haaland's, but we have to talk to City. We have the utmost respect for the club”. https://t.co/pVO7zcE7WE
Sytuacja Rodriego to tylko wierzchołek góry lodowej. Riquelme obiecał kibicom „Królewskich” również transfer Erlinga Haalanda, prezentując nawet koszulkę Realu z nazwiskiem norweskiego napastnika. Te deklaracje spotkały się ze stanowczą reakcją Manchesteru City. Władze mistrza Anglii zaprzeczają istnieniu klauzuli odejścia w kontrakcie snajpera i rozważają podjęcie kroków prawnych w związku z bezprawnym wykorzystaniem wizerunku ich zawodnika w kampanii wyborczej.
Wybory, które zaplanowano na niedzielę 7 czerwca, zadecydują o przyszłości madryckiego klubu. Riquelme, 37-letni przedsiębiorca z branży energii odnawialnej, twierdzi, że ma już porozumienie z dwoma nowymi zawodnikami oraz plan na zatrudnienie nowego trenera. Manchester City pozostaje jednak nieugięty, nazywając doniesienia płynące z Hiszpanii fałszywymi i podkreślając, że Haaland jest związany z klubem długoletnią umową.
