Tottenham jest gotowy sprzedać Djeda Spence'a w letnim oknie transferowym. 25-letni reprezentant Anglii znalazł się na celowniku Juventusu, a media donoszą o konkretnych kwotach. Władze klubu z Londynu oczekują za swojego zawodnika około 32 milionów euro.
Decyzja o pozbyciu się Spence'a budzi ogromne kontrowersje, ponieważ piłkarz jest kluczową postacią w układance Tottenhamu. Anglik potrafi grać na obu stronach obrony, co daje trenerowi niezbędną elastyczność. W obliczu możliwego odejścia Pedro Porro, strata kolejnego bocznego obrońcy może całkowicie rozbić defensywę zespołu z północnego Londynu. Klub ma obecnie ogromne problemy z głębią składu, a odejście tak wszechstronnego gracza tylko pogłębi kadrowy deficyt w formacji obronnej.
Kryzys w Londynie i oferta z Turynu
Juventus liczy na to, że Spence szybko odnajdzie się we włoskiej Serie A i wzmocni ich rywalizację o trofea. Dla samego zawodnika przenosiny do Turynu są szansą na walkę o najwyższe cele, czego Tottenham obecnie nie gwarantuje. Londyńczycy przechodzą przez fatalny sezon, walcząc o przetrwanie w Premier League. Sprzedaż najlepszych zawodników w takim momencie wysyła negatywny sygnał do kibiców, którzy i tak są już sfrustrowani dotychczasową polityką transferową klubu i brakiem stabilizacji.
Sytuacja jest napięta, bo Tottenham znajduje się w okresie transformacji i trudno oczekiwać, by w najbliższym czasie włączył się do walki o mistrzostwo kraju. Jeśli Spence odejdzie za 32 miliony euro, klub zarobi spore pieniądze, ale straci sportową jakość, której desperacko potrzebuje do odbudowy pozycji. Fani obawiają się, że osłabienie składu uniemożliwi powrót do Ligi Mistrzów i walkę o krajowe puchary, co powinno być standardem dla zespołu o takiej renomie.
