Arthur Fils zakończył swój udział w turnieju Canadian Open po dotkliwej porażce z Rafaelem Jodarem. Choć Francuz wcześniej pewnie pokonał takich zawodników jak Cameron Norrie czy Mariano Navone, w ćwierćfinale musiał uznać wyższość rywala, przegrywając w dwóch setach 6-7, 3-6. To starcie stało się dla niego pretekstem do odważnej prognozy dotyczącej przyszłości dyscypliny.
Po meczu Fils nie szczędził pochwał swojemu pogromcy i wskazał grupę zawodników, którzy jego zdaniem stworzą nową elitę ATP. „Muszę wrócić do treningów. Tacy gracze jak on sprawiają, że chcesz grać jak najwięcej meczów. Mam nadzieję, że spotkamy się ponownie. Jestem pewien, że tak będzie. Przez następne 10 lat zagramy ze sobą wiele razy” – przyznał szczerze Fils, doceniając klasę Jodara.
Nowa gwardia przejmuje stery w ATP
Francuz wymienił konkretne nazwiska, które mają zdominować tour w nadchodzących latach. „Będziemy mieli świetną generację z Benem Sheltonem, Jakubem Mensikiem, Joao Fonsecą i Rafą Jodarem. Włączam w to również siebie. To będzie coś fajnego do oglądania” – zapowiedział Fils. Każdy z tych graczy ma już na koncie sukcesy, w tym tytuły Masters wywalczone przez Sheltona i Mensika w 2025 roku czy sensacyjne zwycięstwa Fonseki nad Djokoviciem i Ruudem.
Sam Arthur Fils również wraca do wielkiej formy po problemach z kontuzją pleców, która przerwała jego marsz w górę rankingu w poprzednim sezonie. W tym roku zdołał już wygrać turniej w Barcelonie i dotrzeć do finału w Katarze. Choć wymieniona piątka wciąż goni ścisłą czołówkę, ich dotychczasowe wyniki, w tym dwa tytuły Fonseki czy triumf Jodara w Marrakeszu, potwierdzają, że zmiana warty w męskim tenisie staje się faktem.
