Real Madryt kończy rozczarowujący sezon 2025/26 domowym starciem z Athletic Club. Zespół prowadzony przez Alvaro Arbeloę chce pożegnać się z kibicami pozytywnym akcentem, ale szkoleniowiec ma do dyspozycji mocno okrojoną kadrę. Na liście nieobecnych znajdują się kontuzjowani od dłuższego czasu Eder Militao i Rodrygo Goes, a także Ferland Mendy oraz odsunięty od składu Dani Ceballos.
Największą uwagę przykuwa jednak sytuacja Ardy Gulera, który w zeszłym miesiącu doznał urazu ścięgna podkolanowego. Choć pierwotne diagnozy zakładały koniec sezonu dla młodego pomocnika, zawodnik niespodziewanie pojawił się na środowym treningu Królewskich. Jak donosi Marca, Guler wziął udział w części zajęć z resztą drużyny, co wywołało falę optymizmu w Madrycie. Sztab medyczny planuje stopniowe zwiększanie obciążeń w najbliższych dniach, aby monitorować reakcję organizmu piłkarza.
Priorytetem turniej w Ameryce Północnej
Mimo powrotu do treningów, występ Gulera w weekendowym meczu jest wykluczony. Sztab szkoleniowy Realu Madryt uznaje starcie z Athletic Club za spotkanie o niskiej randze, w którym nie ma sensu ryzykować zdrowia reprezentanta Turcji. Głównym celem zawodnika jest pełna sprawność na nadchodzące mistrzostwa świata 2026. Pośpiech przy urazach mięśniowych często kończy się odnowieniem kontuzji, co mogłoby wyeliminować go z udziału w najważniejszej imprezie czterolecia.
Guler liczy na odzyskanie rytmu meczowego w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Piłkarz chce być gotowy do gry w podstawowym składzie Turcji już od pierwszego spotkania turnieju rozgrywanego w Ameryce Północnej. Podczas gdy on będzie przechodził rehabilitację, do kadry Realu na ostatnią kolejkę LaLiga ma wrócić Fede Valverde. Urugwajczyk uporał się z problemami zdrowotnymi i prawdopodobnie pojawi się na boisku w pożegnalnym meczu sezonu przed własną publicznością.
