Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Amissaha, ale to Bradley Barcola jest teraz na ustach całej Europy. Jak donoszą media, 23-letni skrzydłowy Paris Saint-Germain znalazł się w centrum zainteresowania Liverpoolu oraz Barcelony. Francuz poważnie rozważa swoją przyszłość w stolicy Francji, ponieważ jego pozycja w zespole uległa znaczącej zmianie po ostatnich ruchach transferowych klubu.
Sytuacja zawodnika skomplikowała się w styczniu 2025 roku, kiedy do Paryża trafił Chwicza Kwaracchelia. Gruzin błyskawicznie przejął rolę podstawowego gracza na lewym skrzydle, spychając Barcolę na boczny tor. Choć kontrakt Francuza obowiązuje do 2028 roku, brak regularnych występów w wyjściowej jedenastce Luisa Enrique sprawia, że piłkarz myśli o zmianie otoczenia. PSG jest świadome zainteresowania rynkowego i nie zamierza oddawać swojego gracza za bezcen, wyceniając go na ogromną kwotę.
Walka gigantów o podpis Francuza
Władze mistrza Francji oczekują za transfer około 95 milionów euro. Liverpool od dłuższego czasu obserwuje skrzydłowego i jest gotowy wyłożyć wielkie pieniądze, aby wzmocnić obie flanki ataku. Z kolei Barcelona widzi w nim idealne uzupełnienie ofensywy Hansiego Flicka, zwłaszcza w obliczu możliwych odejść Marcusa Rashforda czy Raphinhi. Katalończycy stoją jednak przed trudnym wyzwaniem finansowym, gdyż zebranie blisko 100 milionów euro oraz zapewnienie konkurencyjnej pensji jest obecnie skomplikowane.
Mimo spekulacji o odejściu, PSG planuje zaoferować Barcoli nową umowę, chcąc zatrzymać go w swoich szeregach na dłużej. Ostateczna decyzja należy do samego zawodnika, który musi wybrać między walką o skład w Paryżu a nowym wyzwaniem w Premier League lub LaLiga. Perspektywa zostania kluczowym ogniwem w Liverpoolu lub dopasowanie się do ofensywnego stylu Barcelony wydaje się kusząca dla młodego gracza, który chce regularnie grać na najwyższym poziomie.
