Corentin Tolisso wyrasta na jednego z liderów Olympique Lyon, ale to nie wystarczyło, aby przekonać selekcjonera reprezentacji Francji. Pomocnik publicznie przyznał, że brak powołania do kadry narodowej jest dla niego bolesnym ciosem. Didier Deschamps pominął go przy ustalaniu składu na ostatnie zgrupowanie przed nadchodzącym turniejem.
Kapitan Lyonu rozgrywa imponujący sezon, w którym wystąpił już w 36 meczach we wszystkich rozgrywkach. Tolisso zdobył w tym czasie 13 bramek, stając się kluczowym elementem układanki trenera Paulo Fonseki. Po odejściu Georgesa Mikautadze zawodnik musiał łatać dziury w składzie, grając nie tylko jako środkowy pomocnik, ale również na pozycji numer dziesięć, a nawet jako napastnik. Ta wszechstronność stała się jego wielkim atutem w klubie, lecz nie otworzyła mu drzwi do reprezentacji.
Koniec marzeń o powrocie do kadry
Były piłkarz Bayernu Monachium ma na koncie 28 występów w barwach narodowych i wciąż marzy o wyjeździe na mistrzostwa świata. Brak powołania w marcu sprawia jednak, że szanse na powrót do zespołu Bleu drastycznie maleją. Tolisso nie ukrywa, że liczył na inny scenariusz, zwłaszcza po fali medialnych apeli o jego powrót. Zawodnik zapowiedział już, że nie zamierza więcej poruszać tego tematu w rozmowach z dziennikarzami, skupiając się wyłącznie na pracy w klubie.
Po wygranym 3:2 meczu z AJ Auxerre zawodnik otwarcie opowiedział o swoich odczuciach. Przyznał, że czuł rozczarowanie w momencie ogłoszenia listy nazwisk przez Deschampsa, ponieważ wierzył w swój powrót do drużyny narodowej. Tolisso podkreślił, że choć marzenia o mundialu wciąż są żywe, teraz chce przemawiać głównie poprzez swoją postawę na boisku. To ostatni moment sezonu, w którym kapitan Lyonu może jeszcze udowodnić swoją wartość przed letnim turniejem.
