Alisson Becker wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego, mimo że sam nie zamierza wymuszać odejścia z Liverpoolu. Jak donosi Pete O’Rourke z Football Insider, brazylijski bramkarz jest zadowolony z pobytu w Anglii. Losy 33-latka spoczywają teraz w rękach zarządu The Reds, który musi zdecydować, czy to ostatni moment na zarobienie ogromnych pieniędzy na swoim podstawowym zawodniku.
Sytuacja kontraktowa reprezentanta Brazylii jest nieoczywista. Liverpool niedawno aktywował klauzulę przedłużenia umowy o 12 miesięcy, co zabezpiecza interesy klubu przed końcem obecnego sezonu. Ruch ten ma jednak drugie dno. Wiele wskazuje na to, że działacze z Anfield chcieli w ten sposób uniknąć utraty bramkarza za darmo i przygotować grunt pod lukratywną sprzedaż. Alisson gra w klubie od 2018 roku i ma status legendy, ale młodsza konkurencja naciska coraz mocniej.
Włoscy giganci chcą wykorzystać okazję
Zainteresowanie Alissonem w Serie A jest ogromne. Inter Mediolan szuka następcy dla odchodzącego Yanna Sommera i widzi w Brazylijczyku idealnego kandydata do zajęcia miejsca między słupkami. Również Juventus monitoruje sytuację, mimo że Michele Di Gregorio zbiera solidne recenzje. Dla turyńczyków sprowadzenie bramkarza tej klasy byłoby potężnym wzmocnieniem jakościowym. Włosi wiedzą, że Alisson zna ich ligę doskonale z czasów występów w AS Roma, co ułatwiłoby szybką adaptację.
W szatni Liverpoolu panuje obecnie specyficzna hierarchia. Arne Slot stawia na Alissona, a Giorgi Mamardashvili, mimo wielkich oczekiwań, nie zdołał jeszcze wygryźć doświadczonego kolegi ze składu. Jeśli jednak klub zdecyduje się na sprzedaż Brazylijczyka, będzie musiał znaleźć nowego golkipera, który podejmie rywalizację z Gruzinem. Najbliższe tygodnie mają być kluczowe dla ustalenia strategii Liverpoolu i ostatecznej decyzji w sprawie przyszłości 33-letniego bramkarza.
