Newcastle United wyrasta na głównego rywala Tottenhamu w wyścigu o podpis Kim Min-jae, 29-letniego środkowego obrońcy Bayernu Monachium. Jak donoszą media, oba kluby Premier League są zdeterminowane, by wzmocnić defensywę w letnim oknie transferowym. Niemiecki gigant wycenił już swojego zawodnika.
Bayern Monachium oczekuje za Koreańczyka kwoty w granicach 35-40 mln euro. To znacząca obniżka względem 50 mln euro, jakie klub zapłacił Napoli w 2023 roku. Kim Min-jae przeżywa w Niemczech trudny czas i nie potrafi na stałe wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. W obecnym sezonie 2025/26 rozegrał 35 spotkań, ale na boisku spędził mniej niż 2000 minut. Mimo słabszej formy w Bundeslidze, jego nazwisko wciąż budzi ogromne emocje na rynku transferowym.
Wielkie kluby walczą o podpis obrońcy
Tottenham widzi w nim następcę dla Cristiana Romero lub Micky'ego van de Vena, których przyszłość w Londynie stoi pod znakiem zapytania po fatalnym sezonie. Z kolei Newcastle szuka ratunku dla swojej obrony, gdzie Sven Botman zmaga się z kontuzjami, a Fabian Schar i Dan Burn przekroczyli już trzydziestkę. Kim Min-jae ma być lekiem na problemy kadrowe obu zespołów, choć lista chętnych jest znacznie dłuższa i obejmuje także AC Milan, Inter Mediolan, Juventus oraz tureckie Fenerbahce.
Obecny kontrakt obrońcy z Bayernem obowiązuje jeszcze przez dwa lata. Choć cena 35-40 mln euro wydaje się adekwatna do wieku i doświadczenia zawodnika, wciąż nie wiadomo, czy któryś z zainteresowanych klubów zdecyduje się wyłożyć takie pieniądze w nadchodzących miesiącach. Sytuacja w Monachium jest napięta, a Kim Min-jae znajduje się w kluczowym momencie swojej kariery.
