Jan Oblak nie krył wściekłości po odpadnięciu Atletico Madryt z Ligi Mistrzów. Doświadczony bramkarz w ostrych słowach skomentował postawę swojej drużyny w dwumeczu z Arsenalem. Słoweniec przyznał wprost, że zespół nie zrobił wystarczająco dużo, aby awansować do wielkiego finału. To bolesny moment dla kibiców z Madrytu, którzy liczyli na znacznie więcej w najważniejszym spotkaniu sezonu.
Golkiper wskazał na fatalne podejście taktyczne i mentalne w obu spotkaniach. Według Oblaka Atletico zagrało obie pierwsze połowy poniżej oczekiwań, okazując Arsenalowi zbyt duży respekt. Bramkarz użył mocnego określenia, twierdząc, że jego koledzy po prostu bali się grać. Drużyna budziła się dopiero po stracie gola, ale w Londynie na skuteczną odpowiedź było już za późno. Oblak podkreślił, że taki scenariusz powtarzał się wielokrotnie w tym sezonie.
Koniec pewnej ery w Madrycie
Porażka z Arsenalem to także sentymentalne pożegnanie z Antoine Griezmannem. Oblak potwierdził, że Francuz planuje przeprowadzkę do Orlando City, co oznacza koniec jego występów w Lidze Mistrzów. Bramkarz nazwał go magicznym zawodnikiem, którego będzie brakować każdemu kibicowi w Europie. To nie jedyne osłabienie, ponieważ z klubem ma pożegnać się również Jose Maria Gimenez, co wymusi kolejną przebudowę składu, w którym w ostatnich dwóch latach wymieniono już 15 piłkarzy.
Mimo ogromnego rozczarowania, 33-letni bramkarz dostrzega pozytywy w rozwoju młodych zawodników. Oblak jest dumny z postępów, jakie poczyniła nowa grupa graczy w pucharach, choć zaznacza, że w Atletico celem zawsze są trofea. Bez wygrania tytułu nikt w klubie nie może być w pełni szczęśliwy. Teraz zespół musi skupić się na przyszłości, by w kolejnych rozgrywkach realnie powalczyć o najważniejsze laury, których zabrakło w tym roku.
