Atletico Madryt wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącego okna transferowego w 2026 roku. Alexander Sorloth chce wymusić przeprowadzkę do Mediolanu. Jak donoszą media, Norweg jest gotowy na zmianę barw.
Milan traktuje Sorlotha jako swój priorytetowy cel na pozycję numer dziewięć. Włoski klub widzi w nim idealne wzmocnienie ataku, a sam 30-letni zawodnik entuzjastycznie podchodzi do wizji gry na San Siro. Liczy tam na znacznie ważniejszą rolę w zespole niż ma obecnie w Madrycie. Problem stanowią jednak finanse, ponieważ Atletico nie zamierza łatwo oddawać swojego gracza, który od czasu transferu z Villarrealu w 2024 roku prezentuje solidną formę na boiskach LaLiga.
Trudne negocjacje i wielkie pieniądze w tle
Władze Atletico Madryt nie czują żadnej presji na sprzedaż Norwega i oczekują wysokiej oferty finansowej. Obecnie Milan nie planuje przeznaczać ogromnych kwot na ten transfer, co tworzy patową sytuację. Madrytczycy mogą jednak zmienić zdanie w trakcie lata, jeśli uda im się szybko sprowadzić następcę Antoine'a Griezmanna. Francuz ma odejść do Orlando City, co zmusi klub do przebudowy formacji ofensywnej. Los Colchoneros pilnują też przyszłości Juliana Alvareza, który jest kategorycznie nie na sprzedaż mimo zainteresowania Barcelony.
Sytuacja Sorlotha zależy od tempa ruchów transferowych Atletico na rynku napastników. Jeśli klub szybko znajdzie nowego snajpera, szanse na przeprowadzkę Norwega do Włoch gwałtownie wzrosną. Na ten moment piłkarz skupia się na pracy w Madrycie, ale jego otoczenie bacznie obserwuje ruchy Milanu. Włoski gigant musi zdecydować, czy wyłoży pieniądze, których żądają Hiszpanie, by zrealizować swój główny cel transferowy przed startem nowego sezonu.
