Tijjani Reijnders wyrasta na centralną postać letniego okna transferowego w Manchesterze City. Choć 28-letni pomocnik zaimponował nowemu trenerowi podczas przedsezonowego tournee po Azji, jego przyszłość w klubie wciąż stoi pod dużym znakiem zapytania. Piłkarz nie zamierza godzić się na rolę rezerwowego, którą pełnił w poprzednim sezonie, i oczekuje od Enzo Mareski konkretnych gwarancji dotyczących regularnej gry w podstawowym składzie.
Sytuację reprezentanta Holandii uważnie monitoruje Nottingham Forest, które po rekordowej sprzedaży Elliota Andersona do Manchesteru City za 116 milionów funtów dysponuje ogromnym budżetem na wzmocnienia. Reijnders znajduje się na szczycie listy życzeń trenera Olivera Glasnera. Manchester City wycenia swojego zawodnika na około 55 milionów funtów, co przy kwocie 46 milionów zapłaconej rok temu AC Milan, pozwoliłoby klubowi z Etihad na wypracowanie szybkiego zysku.
Decydujące rozmowy z Enzo Mareską
Mimo że Enzo Maresca jest niechętny sprzedaży pomocnika po jego udanych występach w sparingach, ostateczna decyzja należy do samego zawodnika. Reijnders chce uniknąć kolejnego roku spędzonego na marginesie drużyny. Jeśli nie otrzyma zapewnień o kluczowej roli w zespole, może wymusić transfer do Forest, gdzie czeka na niego miejsce w sercu przebudowywanej drugiej linii. Nottingham ma środki, by sfinalizować tę ambitną transakcję jeszcze przed zamknięciem okna.
Realizacja transferu zależy jednak od ruchów kadrowych samego Manchesteru City. Władze klubu nie zamierzają zgadzać się na odejście kolejnych graczy, dopóki nie zakontraktują następców. Nottingham Forest zajmuje obecnie czołową pozycję w wyścigu po podpis Holendra, oferując mu nie tylko regularne minuty w Premier League, ale i status gwiazdy w projekcie Glasnera. Kluczowe okażą się nadchodzące rozmowy piłkarza z menedżerem, które określą kierunek jego kariery.
