Ben Shelton wyrasta na głównego faworyta do końcowego triumfu w Canadian Open po wyeliminowaniu Joao Fonseki. Amerykanin, który broni tytułu wywalczonego przed rokiem, pokonał Brazylijczyka 6-3, 7-6, meldując się w ćwierćfinale imprezy. Choć wynik sugeruje pełną kontrolę, najwyżej rozstawiony zawodnik w stawce musiał zmierzyć się z przeszkodami, które niemal pokrzyżowały jego plany na korcie.
Podczas konferencji prasowej Shelton zwrócił uwagę na ekstremalne warunki pogodowe, które uniemożliwiały pokazanie pełni umiejętności technicznych. Silny wiatr stał się głównym aktorem widowiska, zmuszając tenisistów do ciągłej improwizacji i walki z własnymi błędami. Amerykanin przyznał, że w takich okolicznościach kluczowe było zachowanie zimnej krwi i szukanie niestandardowych rozwiązań, zamiast dążenia do perfekcyjnych uderzeń, które tego wieczoru były po prostu niemożliwe.
„Myślę, że po prostu bardzo dobrze poradziłem sobie z warunkami. Było niezwykle wietrznie. Przy takim wietrze niemożliwe jest granie czystego, ładnego tenisa. Trzeba więc rozwiązywać problemy, kombinować. Nieudane zagrania po prostu musiały się zdarzyć w taką noc jak ta. Trzeba było po prostu przeć do przodu do siatki i wywierać presję” – wyjaśnił Ben Shelton.
Fatalny bilans przed kluczowym starciem
W walce o półfinał Shelton zmierzy się z Jakubem Mensikiem, co budzi spore obawy u kibiców obrońcy tytułu. Statystyki są nieubłagane – Amerykanin przegrał dwa ostatnie spotkania z czeskim zawodnikiem, ulegając mu w 2025 roku podczas turniejów w Madrycie oraz Auckland. Jedyny triumf nad Mensikiem odniósł w 2024 roku w Indian Wells. Jeśli jednak zdoła przełamać tę passę, w kolejnej rundzie czeka na niego zwycięzca pojedynku Learner Tien – Daniel Merida.
Obecna sytuacja w drabince stawia Sheltona w uprzywilejowanej pozycji, gdyż jest on jedynym zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu ATP pozostającym w grze. Kolejnym najwyżej notowanym tenisistą jest Rafael Jodar, zajmujący 13. miejsce na świecie. Dla Amerykanina to idealna okazja na zdobycie kolejnego trofeum rangi Masters przed nadchodzącym US Open, zwłaszcza pod nieobecność takich graczy jak Carlos Alcaraz czy Jannik Sinner.
