Nottingham Forest wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Arne Engelsa, 22-letniego pomocnika Celticu. Jak donoszą media, klub może pokrzyżować plany West Hamu, który prowadził negocjacje w sprawie Belga.
Sytuacja na rynku transferowym zmieniła się diametralnie po rekordowej sprzedaży Elliota Andersona do Manchesteru City za 116 milionów funtów. Te ogromne środki dają Nottingham Forest potężną przewagę finansową i pozwalają Oliverowi Glasnerowi na agresywne poszukiwania następcy w środku pola. Choć West Ham złożył już dwie oferty, z których ostatnia opiewała na 20 milionów funtów, Celtic konsekwentnie je odrzuca. Szkocki klub oczekuje kwoty znacznie przewyższającej 25 milionów funtów, które oferowano za zawodnika jeszcze w styczniu.
Finansowa ofensywa i walka o podpis Belga
West Ham United wciąż utrzymuje pozycję lidera w negocjacjach, ale ich przewaga topnieje z każdą godziną. Nottingham Forest interesowało się Engelsem już zimą, co pokazuje, że nie jest to ruch przypadkowy, lecz element długofalowej strategii. Celtic wydaje się pogodzony z odejściem reprezentanta Belgii, jednak zamierza maksymalnie wykorzystać zainteresowanie kilku klubów z Premier League, aby wywołać licytację. Jeśli Forest zdecyduje się na oficjalne uderzenie, West Ham będzie musiał błyskawicznie podbić stawkę, by nie stracić kluczowego celu transferowego.
Obecnie losy Engelsa zależą od tego, jak szybko West Ham wróci z trzecią propozycją. Każdy dzień zwłoki działa na korzyść Nottingham Forest, które dysponuje budżetem zdolnym przebić niemal każdą ofertę konkurencji. Dla Celticu pojawienie się drugiego zdeterminowanego oferenta to idealny scenariusz, który może zamienić ten transfer w jedną z najdroższych transakcji końcówki letniego okna. Rywalizacja o pomocnika nabiera tempa, a ostateczna kwota sprzedaży może zaskoczyć obserwatorów angielskiej ekstraklasy.
