Besiktas wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Gabriela Jesusa, napastnika Arsenalu. Jak donoszą media, turecki klub złożył już zapytanie w sprawie Brazylijczyka, chcąc kontynuować ofensywę transferową wymierzoną w zawodników z Emirates Stadium. Po udanym sprowadzeniu Leandro Trossarda, działacze ze Stambułu zamierzają pójść za ciosem i ściągnąć kolejnego doświadczonego gracza ofensywnego z północnego Londynu.
Sytuacja 29-letniego napastnika budzi ogromne emocje na rynku transferowym. Arsenal jest gotowy na definitywne rozstanie z zawodnikiem, co otwiera drogę do negocjacji. Londyńczycy oczekują za swojego gracza kwoty oscylującej wokół 27 milionów euro. Co istotne, klub z Premier League nie bierze pod uwagę wypożyczenia, co zmusza potencjalnych nabywców do przygotowania konkretnej oferty finansowej obejmującej zarówno kwotę odstępnego, jak i wysokie wymagania płacowe samego piłkarza.
Wielkie marki w grze o napastnika Arsenalu
Besiktas nie jest osamotniony w swoich staraniach, ponieważ Gabriel Jesus znajduje się na radarze innych europejskich potęg. Juventus oraz AC Milan uważnie monitorują rozwój wydarzeń, szukając wzmocnień do swoich formacji ataku. Włoskie kluby mogą zaoferować Brazylijczykowi atrakcyjną platformę sportową, jednak Turcy liczą, że ich dotychczasowe relacje z Arsenalem oraz obietnica kluczowej roli w zespole okażą się decydujące.
W grze pozostaje również sentymentalny powrót do ojczyzny, gdyż sytuację śledzi Palmeiras. To właśnie w tym klubie Jesus stawiał pierwsze kroki przed przeprowadzką do Manchesteru City w 2017 roku. Choć powrót do Brazylii miałby wymiar emocjonalny, priorytetem dla zawodnika może być pozostanie w Europie. Najbliższe tygodnie będą kluczowe, a jasna wycena na poziomie 27 milionów euro sprawia, że zainteresowane strony wiedzą już dokładnie, ile kosztuje realizacja tego celu.
