Manchester City wyprzedził Newcastle United w wyścigu o podpis Elliota Andersona z Nottingham Forest. Pep Guardiola jest wielkim fanem talentu 23-letniego pomocnika i chce go mieć w swoim składzie.
Anderson trafił do Nottingham Forest w 2024 roku, gdy Newcastle zostało zmuszone do sprzedaży swojego wychowanka przez problemy finansowe. Od tego czasu pomocnik rozegrał 74 mecze i zanotował udział przy 11 bramkach, stając się jednym z najbardziej cenionych graczy w Premier League. Choć Eddie Howe otwarcie przyznaje, że marzy o powrocie zawodnika na St. James’ Park, to Manchester City dysponuje obecnie znacznie większą siłą przebicia na rynku transferowym. Nottingham Forest oczekuje za swoją gwiazdę kwoty oscylującej wokół 100 milionów funtów.
Sytuacja Newcastle komplikuje się przez restrykcje finansowe PSR oraz FFP, które ograniczają pole manewru Srok. Pete O’Rourke twierdzi, że bez awansu do Ligi Mistrzów klub z Tyneside nie będzie w stanie wyłożyć tak gigantycznej sumy za Andersona. Manchester City nie ma takich ograniczeń i wyrasta na głównego faworyta do pozyskania Anglika, którego kontrakt z obecnym pracodawcą obowiązuje aż do lata 2029 roku. Guardiola ceni wszechstronność piłkarza, który potrafi odnaleźć się w każdej roli w środkowej strefie boiska.
Mimo że Anderson był integralną częścią długofalowych planów Newcastle, to brutalna rzeczywistość finansowa może uniemożliwić jego powrót do domu. Nottingham Forest w pełni wykorzystało potencjał gracza, a jego techniczne umiejętności przyciągnęły uwagę największych marek w Anglii. Jeśli City zdecyduje się na konkretny ruch latem, Newcastle prawdopodobnie będzie musiało pogodzić się z porażką. Walka o podpis 23-latka nabiera tempa, ale to na Etihad Stadium mogą wkrótce świętować pozyskanie jednego z najbardziej utalentowanych pomocników młodego pokolenia w całej lidze.
