Eintracht Frankfurt pewnie pokonał Borussię Mönchengladbach 3:0, a Mario Götze nie szczędził pochwał nowemu trenerowi. Albert Riera szybko zaszczepił w zespole nowe schematy, które przyniosły efektowne punkty.
Gospodarze musieli radzić sobie z problemami kadrowymi już od 17. minuty, gdy boisko z powodu urazu opuścił napastnik Arnaud Kalimuendo. W tej trudnej sytuacji Mario Götze oraz Mahmoud Dahoud musieli wymieniać się rolami jako fałszywe dziewiątki. Mimo straty lidera ataku, zespół potrafił skutecznie punktować rywala. Jean-Matteo Bahoya przełamał słabszą formę i zanotował dwie asysty, a styczniowy nabytek Ayoube Amaimouni-Echghouyab popisał się pięknym trafieniem. Wynik spotkania na 3:0 ustalił Nathaniel Brown po błędzie defensora gości, Koty Takai.
Mimo wysokiego zwycięstwa, Götze zachował chłodną głowę i w rozmowie ze Sky Germany punktował mankamenty w grze Eintrachtu. Doświadczony pomocnik przyznał otwarcie, że wynik nie odzwierciedlał w pełni przebiegu meczu, ponieważ Gladbach kontrolowało duże fragmenty drugiej połowy. Niemiec narzekał na brak dominacji przy piłce i podkreślił, że zespół ma jeszcze spore pole do poprawy. Według niego rezultat 3:0 wcale nie wydawał się tak decydujący, jak sugeruje tablica wyników, biorąc pod uwagę postawę przeciwnika poza straconymi bramkami.
Legenda niemieckiej piłki pozostaje jednak pod dużym wrażeniem pracy, jaką wykonuje Albert Riera od momentu przybycia do Frankfurtu. Götze zaznaczył, że zawodnicy w krótkim czasie nauczyli się od Hiszpana bardzo wielu nowych rzeczy i widać wyraźny postęp w sposobie gry. Chociaż pomocnik widzi listę kwestii wymagających poprawy, uważa, że szkoleniowiec dokonał trafnych korekt w zespole. Eintracht pod wodzą Riery ma znajdować się na właściwej ścieżce, co potwierdziła rehabilitacja po niezbyt udanym debiucie trenera w Bundeslidze tydzień wcześniej.
