W poniedziałek 1 września 2025 roku Górnik Zabrze poinformował o wypożyczeniu Taofeeka Ismaheela do Lecha Poznań. Umowa pomiędzy klubami obowiązuje do końca sezonu 2025/2026 i zawiera klauzulę wykupu skrzydłowego przez aktualnych mistrzów Polski. „Isma” był jednym z tych graczy, którzy mieli pewne miejsce w wyjściowym składzie drużyny Michala Gasparika, więc naturalnym jest pytanie o następcę 25-letniego skrzydłowego. Jak się okazuje, ten już jest! I to nie jeden. [Artykuł aktualizowany]

Taofeek Ismaheela wypożyczony z Górnika Zabrze do Lecha Poznań
Roczne wypożyczenie Taofeeka Ismaheela do drużyny „Kolejorza” wielu kibiców zabrzańskiego klubu zaskoczyło. Zwłaszcza, że na stole była podobno oferta transferu definitywnego z Turcji, a konkretnie do Samsunsporu, który w fazie ligowej Ligi Konferencji Europy 2025/2026 zmierzy się między innymi z Legią Warszawa. Tymczasem władze ekipy z Roosevelta 81 w Zabrzu zdecydowały się wzmocnić krajowego konkurenta. Cała transakcja ma się zamknąć w kwocie 1,2 miliona euro (200 tysięcy za wypożyczenie + 1 milion za wykup?), ale otwartym jest pytanie, czy klauzula wykupu jest fakultatywna czy obligatoryjna, bo tutaj wersje są sprzeczne.
Jakie by nie były warunki wypożyczenia, to nie zmieniają one faktu, że 14-krotni mistrzowie Polski stracili gracza, który wszystkie mecze bieżącego sezonu rozpoczynał w wyjściowym składzie, więc jest to osłabienie zespołu „Trójkolorowych”. Przynajmniej z perspektywy trenera Michala Gasparika, bo duża część kibiców miała na temat przydatności 25-letniego skrzydłowego inne zdanie od sztabu szkoleniowego, o czym pisaliśmy na łamach naszego portalu w tym artykule www, i w poniedziałkowy wieczór fetowała w mediach społecznościowych jego odejście.
Kto zastąpi Ismaheela w Górniku ? Następca jest już w Zabrzu
Na plus pionowi sportowemu Górnika można zapisać to, że w klubie jest już następca wytransferowanego piłkarza i to nawet nie jeden, a kilku! Trener Gasparik podczas jednej z konferencji prasowych trochę narzekał na kłopot bogactwa właśnie na tej pozycji, podkreślając, że ma do dyspozycji sześciu dobrych skrzydłowych i nawet w gierkach treningowych 11 na 11 nie może zaangażować każdego z nich. W międzyczasie dołączył też młodzieżowy reprezentant Ukrainy, więc pomimo odejścia Ismaheela wciąż w grze o dwa miejsca w składzie będzie aż sześciu graczy. O jakich nazwiskach mowa?
Lista piłkarzy, którzy mogą zastąpić Taofeeka Ismaheela w składzie Górnika Zabrze:
- Ousmane Sow,
- Robert Massimo,
- Maksym Chłań,
- Kamil Lukoszek,
- Natan Dzięgielewski,
- Abbati Abdullahi.
Najstarszy z nich Sow ma 25 lat. Z rocznika 2000 pochodzi też Massimo, Lukoszek to 23-latek, Chłań to 22-latek, Dzięgielewski ma 20 lat, a Abdullahi zaledwie 19. Najbliżej wyjściowej jedenastki są na dziś Ousmane Sow (rozpoczął dwa ostatnie spotkania) oraz Roberto Massimo, który jeszcze nie błysnął, ale ma wysokie notowania u trenera. Chłań na ławkę też nie przychodził, a Górnik wygrał wyścig o podpis tego zawodnika z kilkoma innymi klubami, więc można zakładać, że i jego kontrakt do niskich nie należy.
Jokerem może okazać się Natan Dzięgielewski, który zbiera świetne recenzje za występy w trzecioligowych rezerwach oraz za postawę i zaangażowanie na treningach pierwszego zespołu. „Dzięgiel” mógł się podobać również na krótkich zmianach w spotkaniach o ekstraklasowe punkty (łącznie 57 minut), ale wciąż czeka na prawdziwą szansę.
Kamil Lukoszek gwarantuje solidny poziom i zaangażowanie nie tylko w ofensywę, ale też w obronę własnej bramki, więc z pewnością też będzie dość regularnie wykorzystywany przez trenera Gasparika. Największą zagadkę stanowi 19-letni Abbati Abdullahi, który jest przebojowym zawodnikiem, co udowodnił wielokrotnie na trzecioligowych boiskach w rezerwach zabrzan, ale ma spore braki w grze defensywnej, co na poziomie PKO Bank Polski Ekstraklasy może nie przejść.
Jak więc widać, po wypożyczeniu Taofeeka Ismaheela trener Michal Gasparik będzie miał tylko trochę mniejszy ból głowy, jeśli chodzi o wybór podstawowych skrzydłowych na konkretny mecz. Ból ten może być potęgowany faktem, że na boku może zagrać też Koreańczyk Goh, który rozpoczynał sezon 2025/2026 w podstawowym składzie, ale później nieoczekiwanie przepadł. O Lukasie Ambrosie, który zadomowił się w środku pola, oraz Pawle Olkowskim, który grywał na skrzydle w poprzednim sezonie, w kontekście występów na boku pomocy już się raczej nie mówi.
Nieco mądrzejsi będziemy po środowym sparingu z GKS-em Katowice, o którym więcej możesz przeczytać na łamach naszego portalu w tym artykule >>>www<<<


