Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że lada tydzień Szymon Żurkowski będzie wolnym zawodnikiem! Jak donoszą włoskie media, 28-letni reprezentant Polski i Spezia Calcio są bliskie osiągnięcia porozumienia w sprawie rozwiązania umowy, która obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. Losom pomocnika o unikatowej charakterystyce z uwagą przyglądają się przede wszystkim Górnik Zabrze i Widzew Łódź, ale nie można wykluczyć, że do walki o podpis popularnego "Zupy" włączą się również inne ekipy PKO BP Ekstraklasy. [Artykuł aktualizowany]
Szymon Żurkowski wraca do Polski! Górnik i Widzew śledzą sytuację zawodnika
Jak donosi Secolo XIX (ilsecoloxix.it), Spezia Calcio planuje rozwiązać umowę z Szymonem Żurkowskim. "Zupa" miał być jednym z liderów ekipy celującej w powrót do Serie A, ale wszystko poszło nie tak. 28-letni pomocnik stracił praktycznie cały sezon z powodu kontuzji, a jego drużyna zamiast walczyć o powrót do elity zaliczyła spadek do Serie C. Nie dziwi więc, że włoskie media donoszą, iż w najbliższym czasie umowa Żurkowskiego ze Spezią zostanie rozwiązana za porozumieniem stron, a piłkarz powróci do Polski, gdzie według tych doniesień miałby nie tylko dokończyć rehabilitację i odbudować formę fizyczną, ale również kontynuować sportową karierę. Do którego klubu w Polsce mógłby trafić "Zupa"?
Naturalnym jest, że losy Szymona Żurkowskiego z uwagą śledzi przede wszystkim Górnik Zabrze, bo to właśnie z tego klubu na szerokie wody wypłynął "Zupa", który nigdy zresztą nie zerwał kontaktu z klubem, który de facto stworzył go jako profesjonalnego piłkarza (ukłony dla pana trenera Marcina Brosza). Żurkowski przed sezonem 2025/2026 trenował latem na obiektach 14-krotnych mistrzów Polski, a już po odniesieniu kontuzji wracał do Zabrza na konsultacje i kontynuować rehabilitację. Mówił o tym niedawno Michał Siara, członek zarządu śląskiego klubu, który powrót reprezentanta Polski na Roosevelta 81 stawiał jednak pod dużym znakiem zapytania.
"On jest fantastycznym chłopakiem, chodzi na mecze Górnika, chodzi też na Torcidę. Teraz, bo on się rehabilituje. Jak się rehabilituje w Zabrzu, nawet u nas, to chodzi na mecze i byłoby fantastycznie. Tylko podobny temat, jaką on dzisiaj prezentuje wartość piłkarską? Z całym szacunkiem, bo nie ma takiej pozycji na boisku jak fajny chłopak, mimo miłości, sympatii i tak dalej, i tak dalej. Poza tym wiesz, też musisz myśleć o tym, że dzisiaj na środek pomocy, z całym szacunkiem dla Szymona, masz Wiktora Nowaka, Hellebranda, Ambrosa, Sadilka, Kalembkę wypożyczonego" - mówił na kanale YouTube Tomasza Ćwiąkały już kilka tygodni temu Michał Siara, członek Zarządu Górnika Zabrze, zapytany o powrót Szymona Żurkowskiego na Roosevelta 81.
Jak słyszymy, dość sceptyczne słowa Michała Siary nie przekreślają ostatecznie i definitywnie szansy na powrót "Zupy" do Górnika Zabrze, który nie tak dawno sprowadził przecież z powrotem Pawła Bochniewicza, a ten wrócił do żywych po dwóch poważnych kontuzjach kolana, oraz ponownie zakontraktował Tomasza Loskę, czyli zawodników którzy grali z Żurkowskim nie tylko w Górniku, ale również w młodzieżowej reprezentacji Polski za czasów Czesława Michniewicza.
Pytanie o aktualny poziom sportowy i piłkarską jakość Szymona Żurkowskiego są jednak naturalne, jeśli spojrzy się na historię występów 28-latka na włoskich boiskach. Kiedy tylko "Zupa" był zdrowy i otrzymywał szansę na regularne występy, to potrafił błyszczeć. Wystarczy przypomnieć, że to właśnie ten zawodnik przeszedł do historii jako autor pierwszego polskiego hat-tricka w Serie A, a wyczynu tego dokonał 21 stycznia 2024 roku w barwach Empoli w wygranym 3:0 meczu przeciwko Monzie. W swoim najlepszym momencie Szymon Żurkowski wyceniany był przez portal TransferMarkt nawet na 7 milionów euro, a obecnie na zaledwie 500 tysięcy w europejskiej walucie, co dobrze obrazuje, jak bardzo problemy zdrowotne wyhamowały rozwój tego zawodnika. Zawodnika, który potrafi nie tylko zrobić różnicę w ofensywie, ale również haruje jak wół w defensywie, praktycznie się nie zatrzymując.
Wiele zależeć będzie jednak od zdrowia 28-letniego pomocnika i sytuacji na rynku transferowym. Mocno dziś obsadzony środek pola "Trójkolorowych" latem może zostać dość mocno przetrzebiony, bo zainteresowanie innych klubów wzbudza nie tylko Maksym Chłań, ale też środkowi pomocnicy tacy jak Patrik Hellebrand, Lukas Ambros i Wiktor Nowak, który latem powróci na Roosevelta 81 z wypożyczenia do Wisły Płock. Trzeba też pamiętać, że Górnik Zabrze w sezonie 2026/2027 będzie rywalizował aż na czterech frontach - od Superpucharu Polski przez eliminacje europejskich pucharów i być może fazę ligową tych rozgrywek po PKO BP Ekstraklasę i STS Puchar Polski - więc kadra musi być szeroka.
Jeśli nie do Górnika Zabrze, to do jakiego klubu mógłby trafić w Polsce Szymon Żurkowski? Według naszych informacji, Żurkowski znajdował się w kręgu zainteresowań Widzewa Łódź, który chciałby oprzeć siłę drużyny na reprezentantach Polski. Do RTS-u trafili już między innymi Bartłomiej Drągowski i Przemysław Wiśniewski, którzy grali z "Zupą" w Spezii. 28-latek z powodu problemów zdrowotnych nie był jednak brany pod uwagę podczas zimowego okna transferowego, kiedy łodzianie szukali wzmocnień na tu i teraz. Niewykluczone jednak, że temat wróci latem. Zwłaszcza, że z powodu poważnej kontuzji na wiele miesięcy wypadł Lukas Lerager. Najpierw jednak Widzew musi utrzymać się w PKO BP Ekstraklasie, a to wcale nie jest takie oczywiste.
