Łukasz Masłowski rozpoczął pracę w Widzewie Łódź i od razu wywołał sporo dyskusji. Jak się okazuje, jego pierwsze wystąpienie miało odbić się szerokim echem również wewnątrz zespołu.
Masłowski oficjalnie od 10 sierpnia pełni funkcję dyrektora pionu sportowego Widzewa. Były dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok podczas pierwszej konferencji prasowej w nowym klubie przedstawił swoje spojrzenie na drużynę oraz kierunek, w którym chciałby ją rozwijać.
Szczególną uwagę zwróciła jego wypowiedź dotycząca trzonu zespołu. Masłowski przyznał, że na obecnym etapie nie widzi jeszcze w kadrze piłkarza, któremu można byłoby bez wątpliwości nadać status lidera.
– Oczywiście w piłce bardzo ważna jest stabilizacja. Chciałbym, żeby trzon, wokół którego można budować drużynę, wykrystalizował się jak najszybciej, ale na dzisiaj nie mam poczucia, że jest jakiś piłkarz zasługujący na taki status – mówił.
Jednocześnie zaznaczył, że dostrzega zawodników mogących w przyszłości odgrywać taką rolę. Dodał jednak, że muszą wykazać się odpowiednią stabilnością i powtarzalnością. Przyznał również wprost, że obecnie drużyna nie wygląda tak, jak by tego oczekiwał.
Według informacji przekazanych przez Tomasza Włodarczyka z serwisu Meczyki, słowa nowego szefa pionu sportowego nie przeszły w szatni bez echa.
– Jak usłyszałem, ta konferencja nie została najlepiej odebrana przez drużynę – przekazał dziennikarz.
Włodarczyk zwrócił również uwagę, że z wypowiedzi Masłowskiego można było wyczuć krytyczne podejście zarówno do obecnego stylu gry Widzewa, jak i poszczególnych zawodników. Żaden z nich nie został bowiem przez nowego dyrektora wskazany jako obecny lider zespołu.
Po konferencji Masłowskiego oraz ostatnich wynikach Widzewa coraz głośniej zaczęło mówi się również o możliwym zwolnieniu Aleksandara Vukovicia. Zbadaliśmy dzisiaj ten temat, o czym można przeczytać TUTAJ!

