Mika Godts nie martwi się trudnym początkiem w Paris Saint-Germain, choć po letnim transferze z Ajaksu nie rozpoczął jeszcze żadnego meczu w barwach paryżan. 21-latek pozostaje spokojny o swoją sytuację i przekonuje, że nie odczuwa presji.
Belgijski piłkarz trafił do PSG z Ajaksu za 45 mln euro. W barwach aktualnych mistrzów Europy zaliczył dotąd sześć wejść z ławki we wszystkich rozgrywkach – bramki nie zdobył, ale zanotował jedną asystę. Choć od transferu minęło już kilka miesięcy, w podstawowym składzie nowego klubu nie znalazł się jeszcze ani razu.
O miejsce w ofensywie paryżan rywalizuje wielu zawodników: Ousmane Dembélé, Khvicha Kvaratskhelia, Désiré Doué, Ferran Torres i Maghnes Akliouche. Godts nabrał jednak pewności siebie podczas udanej przerwy reprezentacyjnej. W wygranym 2:0 meczu z Włochami zagrał od pierwszej minuty i zdobył swoją pierwszą bramkę dla reprezentacji Belgii.
Podczas zgrupowania Belgii Godts rozmawiał z DH Les Sports o swojej sytuacji w klubie. „Mam czas, mam czas. Trener (Luis Enrique) i klub we mnie wierzą. Kupili mnie, więc to normalne. Jestem spokojny. Nie czuję presji. Zachowuję duży spokój i staram się dawać z siebie wszystko. Staram się pozostać skromny, twardo stąpać po ziemi i ciężko pracować. Najbardziej imponuje mi to, że widzę, jak wszyscy ci wielcy zawodnicy współpracują ze sobą. Jest w tym prawdziwa siła zespołu” — powiedział.
