Chelsea wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Fermina Lopeza, 23-letniego pomocnika Barcelony. Jak donoszą media, klub z Londynu jest gotowy wyłożyć na stół aż 100 milionów euro. Ta kwota ma wystawić na próbę determinację władz katalońskiego klubu.
Włodarze ze Stamford Bridge od dawna obserwują rozwój hiszpańskiego talentu i chcą go sprowadzić mimo braku awansu do Ligi Mistrzów. Chelsea planuje wzmocnić środek pola, w którym grają już Moises Caicedo oraz Enzo Fernandez. Sprowadzenie Lopeza ma być sygnałem, że klub zamierza wrócić do walki o najwyższe cele. Choć Barcelona wcześniej odrzuciła zakusy Manchesteru United, oferta rzędu 100 milionów euro może zmienić optykę Joana Laporty ze względu na trudną sytuację finansową klubu.
Finansowe dylematy Barcelony i klauzula miliardera
Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ Fermin Lopez ma w swoim kontrakcie zapisaną klauzulę odejścia wynoszącą aż 500 milionów euro. Piłkarz jest kluczowym elementem układanki Hansiego Flicka, co potwierdzają jego statystyki. W tym sezonie zanotował 13 bramek oraz 17 asyst we wszystkich rozgrywkach. Wychowanek czuje się w Barcelonie znakomicie i na ten moment nie wykazuje chęci opuszczenia drużyny, w której spełnia swoje sportowe marzenia.
Ostateczna decyzja może jednak zapaść w gabinetach, a nie na boisku. Barcelona potrzebuje gotówki, aby ustabilizować budżet, co stawia Chelsea w uprzywilejowanej pozycji negocjacyjnej. Jeśli londyńczycy faktycznie przeleją 100 milionów euro, presja na sprzedaż gwiazdy wzrośnie. Na ten moment zawodnik skupia się na grze dla Dumy Katalonii, ale determinacja Anglików jest ogromna i może doprowadzić do jednego z najdroższych transferów nadchodzącego lata.
